Herbaciany Elementarz · Naczynia i akcesoria

W czym można pić herbatę- naczynia do herbaty i naparów część I

Kubek, filiżanka czy może czarka?

 

Dzisiaj słów dosłownie kilka (bo temat jest OGROMNY) o tym w czym pijemy herbatę i napary.

 

Pierwsze herbaty, które pamiętam, to te w szkalnce umieszczonej w metalowym koszyczku, z cytryną albo malinami i cukrem. Ot, typowa “polska herbata”. Później nadeszła era kubków różnych, różnistych- plastikowych, szklanych czy termicznych. Podczas wyprawy do Chin odkryłam czarki, w czasie studiów wydrążony owoc tykwy, w Maroku pięknie zdobione szklaneczki. I wierzę, że to nie wszystko. Mam jakieś niezbyt jasne przeczucie, że tuż za rogiem czają się zupełnie nowe naczynia I kształty oraz metody parzenia I podawania. Jednak póki co, kilka słów o tym, co mam, co miałam możliwość używać sama.

 Kubki

Kubki mają swoje wielkie zalety. Są dość spore (przeciętny kubek to od 0,2 l wzwyż), przez co można sobie herbatę zaparzać bezpośrednio w nich (czy to torebką czy w zaparzaczu). Poza tym istnieje tak wielki wybór, kształtów, kolorów i wzorów, że każdy znajdzie coś dla siebie, swojego nastroju i wystroju swoich wnętrz. Kubka można użyć też do innych rzeczy i doskonale się sprawdzi. Na przykład zimą, kubek z gorąca herbatą doskonale ogrzewa dłonie i poprawia nastrój.

 

Nie polecam kubków platikowych. Gorąca woda może je zdeformować. Cieżko się je myje, a czasem jest to niemal niemożliwe. Zmieniają również smak herbat i naparów.

Kubki termiczne- dobrej jakości- tak. Jednak te gorszej jakości, trudno się myje, mogą zmieniać smak i wcale nie trzymają ciepła/zimna.

Filiżanki

Filiżanki są zdecydowanie bardziej dekoracyjne, tradycyjne również bardziej kruche i delikatniejsze niż kubki. Mają mniejszą pojemność, więc czasem trzeba sobie zrobić dolewkę.

Chyba najbardziej kojarzą mi się z podwieczorkami i wizytami rodziny lub znajomych, kiedy to wyciąga się swój najlepszy serwis na stół. Ma to niewątpliwie swój urok.

filizanka

Szklanki

Szklanki, które pamiętam odchodzą już w zapomnienie. Cienkie szkło z wzorami lub gładkie obowiązkowo w metalowym lub drewnianym koszyczku, żeby się nie poparzyć. Trochę szkoda, bo zawsze to jakaś cząstka przeszłości. Poza sentymentem, szklanki nie są zbyt poręczne. Nie mają dużych pojemności, są dość delikatne (więc tłuką się łatwo) a przez to herbata stygnie jak szalona.

Czarki

O chińskich czarkach dowiedziałam się wcale nie tak dawno. Zaskoczyło mnie, kiedy w restauracji uraczono nas herbatą w takich właśnie naczyniach. Nie powiem, wpadłam w panikę, bo i czajnik mały i czarki małe, a mi się chciało pić. Zagryzłam zęby i czekałam co się stanie. I tak ku mojemu zdziwieniu, herbaty opiłam się jak nigdy. I to z takiej małej czarki!

Ogólna zasada- herbatę parzy się w dzbanku, rozlewa do przygotowanych wcześniej czarek (o parzeniu w innym poście) a następnie uzupełnia się gdy są one już puste. Również herbatę w dzbanku parzy się kilka razy.
Czarki wyglądają dość krucho, ale aż tak źle z nimi nie jest. Mogą być ceramiczne lub żeliwne, często od razu w zestawie z czajnikiem. Są też piękne, ręcznie wykonane, unikalne czarki.

Ja akurat posiadam zakupione wraz z czajnikiem najzwyklejsze, najprostsze czarki ceramiczne. Domyślam się, że dla prawdziwych koneserów, nic specjalnego, jednak dla mnie chyba już zawsze będą egzotycznym skarbem.

czarki chińskie
Picie z czarek wymaga posiadania czajnika, w którym zaparza się herbatę. Po nalaniu naparu do czarki, pije się ją. Nie jest już ona parząco gorąca. Ma idealna temperaturę do smakowania herabty.

czarki chińskie2

Marokańskie szklaneczki

Zaczarowały mnie od samego początku. Ustawione na zdobionej srebrnej tacy otaczały przepiękny srebrny czajnik. (ach…niestety czajnik nie zmieściłby się do walizki, więc pozostaje w sferze marzeń) Szklaneczki nie są pojemne, co przynajmniej dla mnie jest w tym przypadku zaletą. Herbata serwowana w Maroku, nie należy do moich ulubionych, więc całe szczęście, że nie musiałam pić jej w dużym kubku.

szklanki maroko

Herbaty do szkalnki nalewa się ze znacznej wysokości, przez co herbata nabiera odpowiedniej temperatury, no i przy okazji wygląda dość ciekawie. Polecam te szklaneczki, chociażby ze względów dekoracyjnych. Można wybierać w rozmaitych wzorach, kolorach oraz “kruchości” mtareiału.

szklanki Maroko2

Kuksa

A teraz coś egzotycznego z Północy. Kuksa to tradycyjny drewniany kubek ludów Sami zamieszkujących Laponię, północna Norwegię, północną Szwecję i kawałek Rosji. Herbata z tego kubka, w środku fińskiej zimy nad brzegiem zamarzniętego jeziora jest wprost cudowna. Kubki te obecnie są dość popularne jako pamiątki z północnej Skandynawii oraz jako kubki dla szukającyh przygód wędrowców, których w Skandynawii jest pełno. Także widzi się je często na grillach, ogniskach oraz podczas pieszych wędrówek.

Kubek wykonany jest z drewna, suszony ostrożnie, by drewno nie popękało. Następnie nadaje się mu kształt zgodny z lokalnymi tradycjami. Kuksę myje się tylko czystą wodą i suszy ściereczką. Różne płyny mogłyby zniszczyć nasz kubek.

Obecnie można również dostać współczesną wersję kuksy- z materiałów kompozytowych (50% to włókno sosnowe, 50% to plastik). Można je zakupić również w Polsce. Więcej infrmacji na ich temat na stronie Kupilki.

kuksa

I to (niestety) tyle z moich obecnych zasobów. Nie ma tego dużo, ale w planie powolne gromadzenie kolejnych eksponatów. W kolejnych postach postaram się napisać o innych naczyniach w których pija się herbaty i napary, a których nie miałam jeszcze okazji wypróbować.

Advertisements

2 thoughts on “W czym można pić herbatę- naczynia do herbaty i naparów część I

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s