O herbatach

Osłodzić sobie życie- Herbata Marokańska

Przeglądając różne informacje na temat herbaty podawanej w Maroku, dogrzebałam się do wielu naprawdę interesujących rzeczy. Nie wiem,czy to wynik osobliwego pecha, czy zbyt krótki pobyt w Maroku, ale niestety wielu z tych ciekawostek nie zaobserwowałam, gdy dane mi było stąpać po ziemi marokańskiej.

Na targowisku

Herbata Marokańska (z arabskiego ataj lub herbata- shay)jest dość specyficzna. Podawana w pięknych, bogato zdobionych czajnikach i szklaneczkach, często dodatkowo ustawionych na efektownej tacy. Herbata jako taka przybyła do Maroka z Anglikami. Była jednak zbyt gorzka dla Marokańczyków, zaczęli więc oni dodawać do niej miętę oraz cukier… dużo cukru, bardzo dużo cukru. W zasadzie gdy wyczytałam przed podróżą, że napojem narodowym jest herbata to bardzo się ucieszyłam. Niestety, ilość cukru dosypywana do dzbanka jest przynajmniej dla mnie zaporowa. Trzeba jednak dodać, że sam smak jest ciekawy, a taki napój całkiem skutecznie gasi pragnienie. Zdecydowanie polecam chociaż raz spróbować i wyrobić sobie własną opinię.

_DSC9810

Na wielu stronach można przeczytać, że należy wypić 3 szklaneczki herbaty- za zdrowie, za miłość i za śmierć. Również w wielu miejscach przeczytałam, że herbata ta przygotowywana jest w ciszy i że jej zachowanie (ciszyoczywiście:)) należy do dobrego wychowania.

Tradycyjna instrukcja obsługi:

-Herbatę zieloną (przeważnie gunpowder), około 3 łyżeczek na dzbanek, wsypujemy do dzbanka

-Zalewamy herbatę wrzątkiem i odczekujemy chwilę tak by liście się otworzyły

-Wylewamy pierwszy napar (teraz liście są otwarte i oczyszczone)

-Wsypujemy 3 łyżeczki cukru i wkładamy sporo świeżej mięty

-Zalewamy wszystko wrzątkiem oraz dodajemy kolejne 2 (lub więcej) łyżeczeki cukru

-Delikatnie mieszamy oraz 3 krotnie przelewamy napar (napełniamy szklaneczkę a następnie wlewamy ją spowrotem do czajniczka, tak by cukier oraz herbata dobrze się wymieszały oraz nabrały smaku)

-Niektóre strony podają, że herbatę można również chwilę pogotować

-Nalewamy do szklaneczek z wysoka, tak by uzyskać ciekawy dźwięk oraz piankę. W między czasie herbata też trochę stygnie, więc można ją spokojniej pić.

-Herbatą należy się delektować. Jak ponoć mawiają mieszkańcy Atlasu Wysokiego: “Słuchaj naszych opowieści tak jak smakujesz herbatę- drobnymi łykami. Tylko wtedy możesz poczuć jej prawdziwy smak.” (Przewodnik Dookoła świata- Maroko, Pascal)

Tacki z czajnikami i szklankami

Jak już wspomniałam, herbaty które piłam w Maroku, czy to z racji zbyt turystycznych miejsc (Marakesz do takich zdecydowanie należy) czy małego zaangażowania naszych gospodarzy, nie miały prawie nic z powyższych zasad. Herbatę przygotowywano nam szybko i dość hałaśliwie. Cały proces miałam okazję obserwować w “Tradycyjnym berberyjskim domu” (który w zasadzie jest domem pokazowym dla turystów). Pani domu przygotowała 1 czajniczek dla 10 osób- troszkę herbaty, 3 wielkie bryły cukru i mięta zostały zalane wrzatkiem oraz zagotowane. O piciu 3 szklaneczek nie było mowy, przy takiej ilości konsumujących. Z całego ceremoniału zostały chyba tylko szklaneczki, dzbanek i nalewanie z wysoka. Niestety bez efektywnego “turbana” bo nasi przewodncy nie wspomnieli o konieczności jego wykonania. No cóż, pozostaje mi mieć nadzieję, że kolejna wizyta w tym kraju okaże się szczęśliwsza pod tym względem.

Czajniki i szklaneczki u naszych gospodarzy

I jeszcze słów kilka o składnikach. W Maroku herbatę zieloną sprzedaje się na kilogramy. Używana jest przede wszystkim Gunpowder importowana z Chin. Natomiast mięta ma się dobrze na tamtejszych terenach, więc można kupić świeżą na targu. Używa się też surowca suszonego. Sama mięta, no cóż, z racji lokalizacji, różni się od naszej mięty. Będzie jeszcze kiedyś o tym post na blogu (albo nawet kilka). Jeśli jednak nie ma się możliwości pozyskania mięty marokańskiej nasza zwykła sprawdza się równie dobrze. Do herbaty można też dodać migdały, różę damasceńską lub piołun.

na targu

Podsumowując, jeśli ktoś ma chęć spróbować marokańskiej herbaty potrzebuje:

-Herbatę zieloną gunpowder (ok 3 łyżeczki na litr wody)

-Miętę świeżą lub suszoną (całkiem sporo)

-Cukier około 5 łyżeczek

Teraz można obrać 2 drogi- jedna jak powyżej oraz uproszczona wersja polegająca na zalaniu wszystkiego wrzątkiem, delikatnym wymieszaniu oraz podgotowaniu jeszcze przez krótką chwilę.

Marokańskie szklaneczki

A to moja mięta:) Jeszcze chwilę zajmie zanim będę mogła ja dorzucić do herbaty.

meta_male

Smacznego!

Więcej o tej herbacie można znaleźć tutaj, tutaj oraza tutaj. Natomiast pod tym i pod tym linkiem znajduje się filmik z przygotowywania herbaty.

Reklamy

3 thoughts on “Osłodzić sobie życie- Herbata Marokańska

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s