Klub Polki na Obczyźnie

Klub Polki na Obczyźnie: Projekt Językowy

 

== Dzisiaj po raz pierwszy, przedstawiam tekst biorący udział w jednym z projektów Klubu Polki na Obczyźnie.

Jako, że jestem Polką i mieszkam na obczyźnie, niedawno dołączyłam do Szanownych Klubowiczek.==

logo

Hiszpański czy Castellano?

W Hiszpanii mieszkam już ponad półtora roku. Przyjechałam tu jako nic nie wiedząca o kraju i nie mówiąca niczym innym poza polskim i “globisz”. Czas który tu spędziłam do tej pory otworzył mi oczy na wiele rzeczy, w tym na rozumienie czym jest język hiszpański.

Chyba powinnam raczej napisać język kastylijski (Castellano) bo hiszpański sam w sobie chyba nie istnieje: w Hiszpanii mówi się innym hiszpańskim niż w Meksyku, Argentynie czy Kolumbii, nie wspominając o tym, że w samej Hiszpanii kastylijski nie wszędzie jest językiem głównym. Ale po kolei.

DSC_7293_ps

Nie idzie się dogadać, czyli ile języków znajdziemy w Hiszpanii

Oficjalnym językiem urzędowym jest kastylijski (nie, nie chodzi mi o romański dialekt, tylko o język który u nas znany jest jako hiszpański, a w Hiszpanii jako Castellano). W niektórych regionach poza tym, obecne są równorzędne języki urzędowe, które w zasadzie częściej się tam usłyszy niż Castellano. Są to: kataloński (Catalán) w Katalonii, galicyjski (Gallego) w Galicji oraz baskijski (Euskera) w Kraju Basków. Języki te, z tego co zauważyłam, wyczytałam i wysłuchałam nie są zbytnio podobne do kastylijskiego i zrozumienie ich, jest sporym problemem. Chyba najbardziej enigmatycznym z nich wszystkich jest Euskera, który na wszystkich możliwych mapkach klasyfikujących języki widnieje jako biała plamka niewiedzy, bo nikt nie wie ani skąd się wziął, ani jak stary jest ten język.

Tyle jeśli chodzi o oficjalny podział. Ten nieoficjalny jest jeszcze bardziej zagmatwany, bo każdy region Hiszpanii, a niekiedy nawet miasto czy wieś mają swój własny dialekt czy gwarę, albo chociażby inaczej akcentują wymawiane wyrazy. W rezultacie mieszkając na północy Hiszpanii, nasłuchałam się o “mitycznych” niemal Andaluzach, których nie idzie zrozumieć. Założę się że tam na południu mówią to samo o ludziach z północy:) Często bywa i tak, że po paru zdaniach wypowiedzianych przez Hiszpana, odzywa się ktoś z otoczenia i mówi, Ty to chyba jesteś z Madrytu, albo z południa, albo z Wysp Kanaryjskich etc. Bywa też tak, że jeśli powiesz w Walencji, że mówią po katalońsku, mogą się na Ciebie obrazić, bo oni mówią po walencjańsku. Co z tego, że język ten jest niemal identyczny z katalońskim. To jest Walencja i tu mówimy po walencjańsku.

Nie można też zapomnieć o językach dawnych kolonii hiszpańskich. Niby to ten sam hiszpański, ale melodia, akcenty, słownictwo inne. Bywa tak, że rozmawiając po hiszpańsku Meksykanin z Hiszpanem się nie dogadają. Bywa też i tak, że użyte w najlepszej wierze słowo okaże się siarczystym przekleństwem (na przykład słowo “coger” w Hiszpanii to “brać” w Argentynie zaś to niecenzuralne słowo odnoszące się do miłości fizycznej).

Początkowo nie rozróżniałam żadnego akcentu ani nawet języka. Po czasie spędzonym do tej pory nadal jest to dla mnie trudne i wyłapuje jedynie skrajne przypadki używania któregoś z akcentów. Pozostałe języki, no cóż, jeśli kogoś nie rozumiem, zakładam, że dana osoba najprawdopodobniej mówi jednym z nich. Coraz częściej udaje mi się rozpoznać osobę z Ameryki Łacińskiej, ze zidentyfikowaniem kraju, niestety jest gorzej. Mam nadzieję, że po dłuższym pobycie w Hiszpanii będzie mi to szło coraz lepiej.

DSC_7286_ps

Czy hiszpański to trudny język?

Tak się złożyło, że przed przyjazdem do Hiszpanii, spędziłam trzy lata w Finlandii. Podjęłam tam kilka szczerych prób nauki fińskiego. Niestety. Choć znam osoby, które po fińsku mówią płynnie, dla mnie język był nie do przyswojenia. Bałam się, że z hiszpańskim będzie podobnie. Na szczęście myliłam się. Może zasługa to wcześniejszej nauki niemieckiego i angielskiego? (Po niemiecku, mimo ośmiu lat nauki i zdanej matury nie mówię nic, ani nic nie rozumiem. Z angielskiego najpierw zrobił mi się finglish mieszany z polglish a gdy poznałam swojego przyszłego męża także i spanglish. Wszystkiego po trochu:))

Naukę zaczęłam sama z książkami w stylu “Hiszpański w 5 tygodni”. Zawzięłam się i się nauczyłam na tyle, by komunikować się jako tako. Bardzo dużo pomogła mi przeprowadzka tutaj, bo w Hiszpanii jeśli nie mówisz po hiszpańsku, to nie mówisz wcale, bo niewiele osób się odważy porozmawiać po angielsku. Także jeden skok na głęboką wodę był za mną. Drugi, trudniejszy, to przestawienie się na hiszpański w rozmowach domowych. Z prywatnym Hiszpanem rozmawialiśmy po angielsku od zawsze i z dnia na dzień przestawić się na hiszpański nie było łatwo. Zajęło nam chyba dwa miesiące zanim dobrnęliśmy do poziomu mniej więcej swobodnej rozmowy. Teraz wychodzi nam to jak jedna z najbardziej oczywistych rzeczy, choć ja w wielu wypadkach nadal mówię “Kali mieć Kali być”.

Tak więc czy jest to język trudny? I tak i nie. Ma wiele wspólnego z angielskim, trochę z niemieckim a nawet trochę z polskim. Jest wiele słów, szczególnie tych które pochodzą z łaciny lub greki, będących lub takimi samymi lub bardzo podobnymi i w hiszpańskim i w polskim. Balkon, literatura, lokomotywa, encyklopedia, informatyka to te same wyrazy, choć może nieraz pisane nieco inaczej. Jest też sporo wyrazów które brzmią śmiesznie na przykład bomberos- straż pożarna czy pio pio- czyli nasze ćwir ćwir. Jest też grupa wyrazów, które są fałszywymi przyjaciółmi jak na przykład pies, po hiszpańsku to stopy a nie nasz polski pies, bomba nie zawsze nam wybuchnie ponieważ oznacza tyle co pompa, a pan to chleb a nie Szanowny Pan. Najbardziej znane to słówko curva- zakręt, którego znaczenia po polsku, chyba nie muszę wyjaśniać:)

Gramatyka nie ma wielu trudności poza dwoma zaporowymi tematami: bardzo wiele czasowników nieregularnych, ogrooomne tabele ich odmiany oraz tryby. Nie będę się w to zbytnio zagłębiać, jestem w trakcie nauki i efekt ciar na samo słowo odmiana czasowników jest nie do przełamania. Problematyczne są też rodzajniki, których w polskim nie mamy. Kiedy to to wstawić, kiedy ominąć? Czasem wydaje mi się to zupełnie losowe.

Początkowo sporo problemów sprawia też wymowa, bo “j” czyta się jako “h” , “h” się nie czyta natomiast “g” wymawia sie w zależności od sąsiadujących liter. A “ll” brzmi jak długie “j” Dodatkowo zmienny jest akcent. W polskim akcentujemy przedostatnią sylabę, w hiszpańskim zależnie od wyrazu będzie to sylaba ostatnia, przedostatnia, lub przed przedostatnia. i spróbuj to wszystko na raz ogarnąć:) Najgorszym jednak dla mnie jest sposób wymawiania liter takich jak “c”, “z” i “s”. Hiszpanie, poza tym, że mówią głośno, to seplnią. Nasze wypieszczone czyste syczące “s” czy “z” nie istnieje w Castellano. Wszystkie te głoski brzmią bardzo podobnie i bardzo sepleniąco. Kiedy mówię Hiszpanom, że jeśli tak wymawiasz w Polsce “s”, to Cię wysyłają do logopedy patrzą się na mnie jak na wariata. Podobnie jest z lietrkami “b” oraz “v/w”, które mają ten sam dźwięk “b”. Jest to nie do przeskoczenia jeśli chcesz nauczyć hiszpana wymowy po polsku:)

DSC_7283_ps

A co z polskim?

Czy w tym natłoku hiszpanskiego jest jeszcze miejsce dla polskiego albo odłożonego i już nieco zakurzonego angielskiego? Muszę przyznać, że z polskim nie jest u mnie tak źle. Słucham radia, staram się czytać po polsku, lubię pisać, więc swojego bloga piszę po polsku. Rozmawiam z rodziną i znajomymi w kraju. Nie jest źle, choć coraz częściej, zwłaszcza po przyjeździe do Polski wymsknie mi się jakieś słowo po hiszpańsku. Zazwyczaj po tygodniu pobytu w Ojczyźnie “hispanizmy” odchodzą w zapomnienie. Z angielskim jest gorzej, bo przestałam go używać. Staramy się oglądać filmy po angielsku, także rozmawiam ze znajomymi po angielsku, tak by jakoś go utrzymać, choć nie jest to łatwe.

Mieszanki wybuchowe czyli dziwne momenty językowe

Chyba każdemu, kto mówi na codzień w więcej niż jednym języku, zdarzają się dziwne, najczęściej śmieszne sytuacje językowe. Przytrafiają się i mnie. Chyba najdłużej zapamiętam moje nocne monologi przez sen. Prywatny Hiszpan twierdzi, że gdy mówię przez sen to zawsze po polsku. Natomiast gdy ostatnio nocowałąm u brata w Warszawie, rankiem oświadczył mi, że nie dość że gadałam przez sen to jeszcze po hiszpańsku. Zdarza się zakląć w Polsce po hiszpańsku, albo wtrącić jakiś wyraz do zdania zupełnie nie polski. W Hiszpanii zdarza się przejść płynnie i niezauważalnie na polski i tylko zdziwiona twarz rozmówcy zdradza, że mówię w jakimś dziwnym języku. Ale taki to już urok wtłaczania kilku języków do mózgownicy.

Na koniec mały bonusik dla tych, którzy z hiszpańskim mieli już do czynienia: mały słowniczek hiszpańskiego z León oraz piosenka- Jak trudno jest mówić po hiszpańsku, czyli Hiszpanie śmieją się z obcokrajowców i samych siebie. (Obie rzeczy są po hiszpańsku.)

DSC_7296_ps

Reklamy

6 thoughts on “Klub Polki na Obczyźnie: Projekt Językowy

  1. O, hiszpańskiego uczy się moja córka więc byście sobie pogadały o bajlamosach i innych 🙂 To był rewelacyjny pomysł żeby stworzyć taki cykl językowy. Tylu nowych rzeczy można się dowiedzieć, spojrzeć na język z innej strony… Moje doświadczenia odnośnie szkolnego niemieckiego są podobne. Z angielskim żyję (prawie) za pan brat, trochę mi się zapomniał. Pewnie też za jakiś czas będziesz mieć, kiedy już całkiem przejdziecie na hiszpański. To podobno typowe :)))

    pozdrawiam serdecznie z wyjątkowo ciepłej i słonecznej (jak na marzec) Szwecji i zapraszam na posta językowego z tej samej serii za tydzień w piątek!

    1. Dziekuje bardzo za mile slowa:)
      Jak juz ogarne hiszpanski tak porzadniej, to mam w planie wrocic do niemieckiego, bo toche szkoda.
      I rzeczywiscie, warto bylo taki cykl przygotowac:) Sledze posty z zainteresowaniem wiec do zobaczenia:)

  2. bardzo ciekawa notka .. bardzo ciepło pozdrawiam Leon miasto przepięknej katedry i miłego odpoczynku ma moim El Camino de Santiago które przeszedłem z St-Jean-Pied-de-Port to Santiago, Fisterra, i Muxia .. .odcinek z Burgos do Leon po mesecie był chyba najtrudniejszy a Leon pięknie to wynagrodziło :^) tak pięknych witraży ni widziałem jeszcze .. katedra zrobiła na mnie większe wrażenie niz ta w Burgos ..
    ciekawostką był widok sporo napisów na budynkach że Leon chce być autonomiczną prowincją i odłączyć się od Castilla :^)

    bardzo ciepło pozdrawiam :^)

    1. Dziekuje i rowniez pozdrawiam z zupelnie juz wiosennego Leon.

      Gratuluje przejscia pielgrzymiego szlaku. Widzac latem pielgrzymow na tej spieczonej pustce zastanawiam sie jak to wogole mozliwe do pokonania.
      A co do katedry to mialam takie „szczescie w nieszczesciu” ze ta w Leon byla pierwsza jaka widzialam. Pozostale juz nie robia takiego wrazenia nawet jesli sa ogromne jak ta w Burgos. No i do tej pory nie widzialam drugiej tak dobrze wyeksponowanej – nic jej nie zaslania i mozna sie napatrzec do woli.
      A co do zapedow separatystycznych, to sa tutaj obecne. Maja swoich fanow i swoich przeciwnikow. Co jakis czas nawet organizuja manifestacje, ale z tego co zauwazylam nie maja one zbyt wielu uczestnikow.

  3. Haha (a raczej „jaja”), filmik Qué difícil es hablar el español zawsze pokazuję ludziom, którzy twierdzą, że „hiszpański jest banalny” 🙂 Sporo zawsze z tego śmiechu, bo owszem, moim zdaniem, hiszpański „wchodzi” lepiej niż może mniej atrakcyjny słuchowo niemiecki czy szwedzki, ale właśnie dzięki niezwykłemu bogactwu i różnym odmianom, daleko mu do „banalnego”. Nawet rozmawiając z przyjaciółmi z Wysp Kanaryjskich, ciągle odkrywam nowe słówka i językowe zasady, a przecież teoretycznie Wyspy Kanaryjskie to też Hiszpania. Co do katalońskiego (moja sekretna miłość, mam nadzieję, że kiedyś opanuję go w takim stopniu,w jakim bym chciała), pisany jest jeszcze do zrozumienia jedynie ze znajomością hiszpańskiego, na mówiony nie ma rady, ale i tak uważam, że jest piękny. Pozdrawiam 🙂

    1. Zgadzam sie:) W hiszpanskim poziom komunikacyjny mozna osiagnac dosc szybko, ale poziom poprawny gramatycznie (subjuntivo O_O) oraz na ktorym swobodnie da rade ogarnac najrozniejsze wersje slowne tej samej rzeczy to zupelnie inna bajka. Ale nic to trzeba sie uczyc, sluchac, pisac i przyswajac!:)
      Pozdrawiam!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s