Podróżniczo

Finlandia czyli trzy lata mojego życia na Północy

Finlandia

Wyjeżdżając na wymianę, o samej Finlandii nie wiedziałam zupełnie nic. Miałam jakieś mgliste wyobrażenie, że nocą mają zorze polarne, a zimy są złe, zimne i długie. Trzy lata pobytu nieco zweryfikowały oraz uzupełniły moją wiedzę.

Kraina jezior, lasów i …komarów

Pierwsza podróż przez Finlandię, nie pozostawiła mi żadnych złudzeń – las sosnowy, las sosnowo – brzozowy, skały, jezioro, bagno, las sosnowy. Tak wygląda Finlandia. Zimą jest nieco prościej- wielkie równiny śnieżne (tam gdzie zamarzły jeziora) i lasy.

_DSC0224

(Okolica Inari w Laponii w czerwcu)

_DSC0452Park Narodowy Koli latem

DSCN4649

Park Narodowy Koli zimą

Krajobrazy są wręcz bajeczne, czy to latem czy to zimą. Niestety, cieszyć się takimi widokami (na przykład w Parku Narodowym Koli) nie jest łatwo. Późną wiosną, latem i wczesną jesienią, jeśli nie jest zbyt gorąco, pojawiają się komary. Są to komary bardzo agresywne. Populacja Finlandii nie jest zbyt wielka i myślę, że to właśnie przez to komary atakują wszystko co się rusza. Sprzyja im też cała tamtejsza natura – mokradła, bagna, lasy. Człowiek jest z góry skazany na porażkę. Gdy w końcu komary odpuszczą, zaczyna się zima. Ta z kolei potrafi zaserwować temperatury do -30 stopni, przy których oglądanie krajobrazów jest znacznie utrudnione. Nie jest jednak prawdą, że za każdym rogiem czają się na nas renifery lub niedźwiedzie. O te pierwsze najłatwiej na północy kraju w Laponii, o te drugie na przykład w Karelii, gdzie zdarza się spotkać niedźwiedzia na obrzeżach miasta.

Na ulicach fińskiego miasta

Ktoś kiedyś powiedział mi, że jeśli znasz jedno fińskie miasto, to znasz wszystkie. Po części jest to prawda. Charakterystyczna architektura jest niemal identyczna w całym kraju. Podobno po odzyskaniu niepodległości, Finowie w końcu wolni, z chęcią zastępowali drewniane budynki tymi nowoczesnymi by jak najszybciej zapomnieć obce panowanie i czasy wojny.

_DSC5186Joensuu- nadrzeczna dzielnica

W miastach dużo jest zieleni, sosny są wszechobecne rosnąc sobie często w formie małych lasków. W każdym mieście znajdziemy “R- Kioski”, “K” lub “S” market. W Finlandii nie spotkałam sie z małymi osiedlowymi sklepikami jakie znamy z Polski. Za to obecne są dwie największe sieci supermarketów. Finowie niechętnie wpuszczają obce marki do swojego kraju, więc nie znajdziemy tam przeważnie zbyt wielu “międzynarodowych” gigantów jak Auchan czy chociażby MediaMarkt. Mają za to swoje fińskie odpowiedniki.

_DSC3461

Z racji położenia geograficznego, fińskie miasta w większości ogląda się
„po ciemnku”.

Tutaj widok na część Joensuu

_DSC2189

Chodniko- ścieżka rowerowa. Przy naszych ścieżkach” to prawdziwa autostrada, z mostkami i przejazdami.

_DSC1842

Latem wszystko staje się zielone, a dzień trwa nawet i cały dzień;) W Joensuu ok 16 godzin, a ciemno ciemno nie robi się wcale.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Główny rynek w Joensuu i hala targowa

_DSC5198

Na parkingach stoją specjalne słupki z prądem, do których na noc podłącza się samochód, tak by po nocy z -30 stopniami mrozu, rano nasz pojazd miał jakieś oznaki życia.

_DSC4841

Na rzece sporo jest takich pomostów. Latem są fajnym miejscem na „plażowanie” ale też są nagminnie wykorzystywane do prania dywanów!

5077892515_748190ca62_b

Typowy drewniany fiński budynek. Mogło to być cokolwiek- sauna, garaż, składzik, domek na działce…

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Kościół ewangeliciki w Joensuu. Finowie to w większości protestanci. Na terenach wschodnich jednak spotyka się też bardzo wielu wyznawców prawosławia.

5194803417_d9467d84e1_b

Rzeki w Finlandii są wykorzystywane do transportu

Wszechobecne są rowery i to niezależnie od pogody czy pory roku. Sprzyja temu wspaniała infrastruktura rowerowa- pełno jest dróg rowerowych (bo ulica na której obok siebie mieszczą się swobodnie 3-4 rowery to już nie ścieżka) z wygodnymi przejazdami i skrzyżowaniami. Jest też gdzie zaparkować rower przy bloku- czy to do stojaków rowerowych czy w rowerowym garażu. Rowerzyści i piesi są zobowiązani nosić elementy odblaskowe gdy jest ciemno, przez co jeździ się dość bezpiecznie. Zimą można założyć na rower opony zimowe, które mają małe metalowe elementy. Przyczepność takich opon znacznie się zwiększa. To ważna rzecz zwłaszcza, że w Finlandii nie odśnieża się tak jak w Polsce. Nie ma paskudnej soli ani forsowanego czarnego mokrego asfaltu. Na jezdnie oraz drogi rowerowe wyjeżdżają wielkie pługi, gdy jednak śniegu jest już zbyt dużo by go na bieżąco usuwać, ich rolę przejmują maszyny ubijające śnieg i rozsypujące drobny żwirek. W efekcie po drogach jeździ się bardzo dobrze i bezpiecznie nawet gdy są one białe.

_DSC4911

Rowery są najpowszechniejszym środkiem transportu przy każdej pogodzie
i każdej temperaturze

6821579377_1ce5e7fb90_b

A tu przykładowy przystanek autobusowy i stan nawierzchni zimą

Zimni Finowie i gorąca sauna

Krąży opinia, że Finowie są zimni, nietowarzyscy i ogólnie mało przyjaźni. Nie wydaje mi się to prawdą. Od pierwszego przyjazdu utwierdzałam się w przekonaniu, że Finowie to bardzo sympatyczni ludzie, chętni do pomocy i dość otwarci. Nie narzucają się nadmiernie, szanują przestrzeń osobistą innych i są bardzo tolerancyjni. Oczywiście są różne osobowości tak jak wszędzie. Z jednymi zaznajomić się łatwiej z innymi trudniej. O luźną niezobowiązującą pogawędkę jednak wcale nie jest trudno czy to w saunie czy na ulicy.

A jeśli już o saunie mowa, jest ona czymś bardzo ważnym w życiu Finów. Każdy dom lub mieszkanie albo ma własną saunę w łazience albo ma dostęp do sauny w budynku. Saunę spotkamy też na przykład w kręgielni czy co chyba bardziej dla nas oczywiste na basenie.

W saunie wszyscy są równi, jest to miejsce relaksu, odpoczynku i przyjaznych rozmów. Obowiązuje “kodeks sauniany”. Należy do niego na przykład zakaz wchodzenia do sauny w stroju kąpielowym, gdyż uważa się to za niehigieniczne. Do sauny wchodzimy tak jak nas Pan Bóg stworzył, panie do damskiej, panowie do męskiej (wyjątkiem są sauny koedukacyjne, gdzie obowiązuje kostium kąpielowy) Czy jest to problem? Wydaje mi się, że wręcz przeciwnie. Od małego widząc nagość ani ona nie szokuje ani nie obraża. Za to uczy jak wygląda i jak zmienia się ludzkie ciało, bo do sauny chodzą wszyscy od małych dzieci po zgarbionych seniorów.

6821579991_93eb24e701_bZdjęcie: Jesus M. (Fotoaurinko)

Joensuun Jaakarhut- Niedzwiedzie polarne z Joensuu to swojego rodzaju klub- sauna. Sauna koedukacyjna z całorocznym dostępem do jeziora.

6821580179_2256c45532_bZdjęcie: Jesus M. (Fotoaurinko)

Zimą po gorącej saunie wchodzi się do przerębla. Temperatura na zewnątrz to czasem -20 lub nawet i mniej. Temperatura wody to najwyżej 0,5 stopnia. Mimo wszystko było to dla mnie nie do przeskoczenia. Choć ponoć jest zdrowe. Wychodząc z wody, ciało paruje na mrozie.

W saunie nie należy poruszać kontrowersyjnych lub drażliwych tematów, by pobyt był przyjemny dla wszystkich. Należy odpowiedzialnie kontrolować temperaturę, tak by nie wyrządzić szkody najmłodszym czy najstarszym.

Wiele osób z chęcią po wyjściu z sauny oddaje się czy pływaniu w jeziorze (jak na zdjęciach powyżej) czy nacieraniu śniegiem. Wszystko to w dobrej atmosferze i odprężeniu. Po takiej sesji jedyne na co ma się ochotę to kubek kakao i sen.

Niemożliwy język

Język fiński należy do grupy języków ugrofińskich. Jest nieco podobny do węgierskiego. Posiada skomplikowaną gramatykę i prostą wymowę. Cóż, dla mnie jest nie do opanowania, gdyż prawie brak w nim słów wspólnych z innymi językami a gramatyka jest ZBYT skomplikowana (“nie” odmienia się przez osoby, znajdziemy 16 przypadków….). Jakby tego było mało, jak każdy język brzmi on inaczej na zachodzie, inaczej na wschodzie, północy czy południu kraju. Poza tym język codzienny nieraz znacznie różni się od języka “szkolnego”, którym ponoć nikt poza nowymi adeptami fińskiego praktycznie w szarym życiu się nie porozumiewa. Jednak wielu Polaków opanowało ten język i świetnie się w nim porozumiewają. Kwestia motywacji i zdolności. Gdyby ktoś nie władał fińskim, szwedzki jest drugim językiem urzędowym, którego uczą się wszyscy. Jednak najszybciej porozmawiać po szwedzku można na zachodzie i południu kraju, gdzie nadal mieszka wielu Szwedów. Na północy mówi się w wielu dialektach języków saami czyli plemion lapońskich. W Karelii z kolei wiele osób dogada się z nami po rosyjsku. Tak czy inaczej, niemal wszyscy znają angielski i nie stanowi on żadnego dla nich problemu. Bardzo często wręcz, gdy usiłujesz wydukać coś po fińsku, Finowie sami przechodzą na angielski.

Dzień Kalevali, Vappu, Juhannus i inne święta

Kalevala to fiński epos narodowy. Finowie są z niego bardzo dumni. Nawiązują do niego w wielu miejscach (nazwy produktów czy w sztuce). 28 lutego obchodzi się Dzień Kalevali, kiedy to wywiesza się fińskie flagi (przy każdym święcie, fińska flaga jest wywieszana na maszty) oraz organizowane są różne atrakcje związane z eposem.

Poza tym ważnym dniem, świętuje się podobnie jak w Polsce Boże Narodzenie oraz Wielkanoc, jednak w stylu protestanckim lub prawosławnym, bo to są główne religie w Finlandii. Wszystkich Świętych jest świętem ruchomym obchodzonym w pierwszy weekend po 1 listopada.

5153155911_24affa5ece_bZdjęcie: Jesus M. (Fotoaurinko)

Obchody Dnia Zmarłych

W nocy z 30 kwietnia na 1 maja obchodzi się Vappu czyli fińską wersję Nocy Walpurgii. Jest to bardzo radosne świętowanie głównie za sprawą wielkich ilości alkoholu, który można tego dnia legalanie pić na ulicach i w parkach. Wiele osób mówi, że jest to oficjalny dzień bycia nietrzeźwym. No cóż, jeśli pogoda sprzyja, świętowanie jest dość huczne.

_DSC8441Oczekiwanie na paradę zabytkowych samochodów z okazji Vappu

Podobnie świętuje się Juhannusa, czyli Noc Świętojańską. Tutaj największą atrakcją jest rozpalanie wielkiego ogniska o 12 w nocy. Jako że jest to najkrótsza noc w roku, jest wtedy jeszcze zupełnie jasno. To święto, ma również swoją ciemniejszą stronę. Mówi się, że właśnie w tą noc kończy się lato, bo od teraz noc się wydłuża aż do całkowitego braku dnia. Nadciąga ciemność.

_DSC1725A tutaj obchody Juhannusa. Ognisko jest rozpalane o 24 w nocy:)

DSCN4431

A tu na przykład konkurs rzeźb lodowych

 DSCN4444

Rzeźba śniegowo- lodowa

Z wizytą u Świętego Mikołaja

Biegun Północny, a konkretniej Rovaniemi w Laponii jest już tradycyjną siedzibą Świętego Mikołaja. Nie tego, którego opiewają kościelne legendy ani nawet nie tego, który pochodzi z Finlandii. Fiński Mikołaj wywodzi się z nieco innej tradycji- przebierania się za kozły, proszenie o resztki jedzenia świątecznego i straszenia dzieci. Na dodatek ten Nuuttipukki a później Joulupukki mieszkał na górze Korvatunturi. Dopiero później w wyniku wymieszania kulturowego zamerykanizowany Święty osiadł w Rovaniemi, a wraz z nim cała machina komercyjna. Wioska jest otwarta we wszystkie dni roku, choć oczywiście najciekawsze wrażenie robi przed Świętami Bożego Narodzenia. Pełno tam reniferów, elfów, warsztatów Świętego Mikołaja oraz turystów i to z całego świata. Samego Mikołaja odwiedza się po przejściu przez jego magiczny dom, bezpłatnie. Wszystko poza tym, a więc pamiątkowe zdjęcie, film i milion innych gadżetów kosztuje i to sporo. Mikołaj (których podobno jest kilku) porozmawia z nami chwilę, powie jakiś zwrot w naszym języku, uściśnie nam dłoń. Po wyjściu obowiązkowe wysłanie kartki, którą można wrzucić do specjalnej skrzynki i zostanie ona dostarczona na Święta Bożego Narodzenia, nawet wtedy gdy wyślemy ją w czerwcu. Cały ten Mikołajowy biznes jest wspierany przez bardzo dobrze zorganizowaną turystykę. Można przy okazji pojeździć psim zaprzęgiem, albo pogłaskać renifera, czy wsiąść w reniferze sanie. Osobiście polecam takich atrakcji szukać z dala od turystycznych centrów, u prywatnych właścicieli, gdzie ceny są zdecydowanie niższe, mniejszy jest tłok no i co ważne, ma się więcej czasu oraz więcej możliwości na zadanie pytań.

_DSC9879Siedziba Świętego Mikołaja w Rovaniemi. Tuż za kołem podbiegunowym.

_DSC9893Wnętrze sklepiku Świętego Mikołaja

_DSC0020Mama renifer i mały reniferek. Renifer po fińsku to „poro”. Latem renifery są wypuszczane i snują się po lasach. Matka z młodym zostały w zagrodzie. Okolice Inari.

_DSC0084W Laponii wiele jest „farm” husky. Latem są stęsknione za bieganiem.

_DSC0099I jeszcze jeden husky

_DSC0121Okolice Inari, połowa czerwca. Jak widać śnieg i lód w Laponii to niemal całoroczna rozrywka.

_DSC9960Ludy Saami, ludy Laponii są bardzo dumne ze swojej odrębności, stylu życia i tradycji.

Polowanie na zorze

Według legend zorza polarna (Aurora Borealis) jest śladem po ogonie lisa biegnącego po niebie. Niezaprzeczalnie jest to jedna z rzeczy które chyba każdy chce zobaczyć w Finlandii. W zależności od miejsca jest to łatwiejsze lub trudniejsze. Na południu Finlandii wcale nie jest tak łatwo o zorzę i nie jedną zimną noc trzeba odczekać by w końcu ujrzeć to zjawisko. A naprawdę warto.

_DSC6279

Jedna z dwóch zórz, które w ciągu trzech lat dane mi było zobaczyć.

Na północy Finlandii nieco prościej o zorze, więc jeśli ktoś ma ograniczony czas pobytu, polecam tamte rejony. Poza położeniem geograficznym należy też mieć na uwadze fińską aurę, a ta jest niezwykle kapryśna. Wiele jest dni deszczowych/ śnieżnych i jeszcze więcej pochmurnych. Zorzę najłatwiej obserwować zimą (noc jest wtedy długa), przy bezchmurnej pogodzie. Zazwyczaj w takie noce wartości temperatury spadają bardzo szybko, więc trzeba się dobrze przygotować. Można również ułatwić sobie życie i szukać pomocy na stronach obserwujących aktywność słońca i wysyłających nam “zorzowy alarm”. Trzeba też pamiętać, że zorza zależna jest od aktywności słońca, a ta z kolei ma czteroletnie cykle. Szczęśliwi, którzy są w Finlandii w szczycie takiej aktywności, bo zórz polarnych jest w tedy dużo.

_DSC6283

Zorza widziana z rzeki. Brzeg rzeki jest na linii drzew.

Jedzenie i problem alkoholowy

Fińskie jedzenie jest smaczne, choć nieco specyficzne. Wcale nie ma w menu samego łososia. Jest sporo mięsa, również mięsa renifera, choć jest to raczej delikates niż danie codzienne. Dużo również je się warzyw, choć daleko im smakiem do tych polskich. Kupowane głównie w supermarketach, nie mają tej polskiej świeżości i intensywności, Podobnie z owocami. Królują owoce lasu, których akurat jest pod dostatkiem.

Wielu Finów nie toleruje laktozy, dlatego prawie każde danie można spotkać w wersji bezlaktozowej. W restauracjach i na stołówkach każdy posiłek jest przeważnie opisany- co zawiera, czy zawiera laktozę lub inne alergeny czy jest weetariański czy nie.

Do niektórych dań, niekoniecznie słodkich dodaje się lukrecję. Ten “specyfik” albo się uwielbia i je się go łyżkami albo się go unika jak ognia. W tym drugim przypadku, każde danie zawierające czarny sos, czy chociażby lody czy cukierki z czarnymi odcieniami już powinny budzić naszą czujność, bo “lakritzi” czy “salmiakki” mają właśnie taki kolor. Sami Finowie bardzo lubują się w tym smakołyku. Często kupują go w formie różnorakich landrynek, cukierków i żelków w sklepach “cukierkowych” których jest pełno.

Mówiąc o słodyczach, nie można nie wspomnieć fińskiego producenta czekolady Fazer. Finowie są bardzo dumni z tej czekolady. Pralinki czy same czekolady Fazera są nieraz znacznie droższe od innych marek (których nie ma zbyt wielu). Według mnie, mimo wszystko daleko im do Wedlowskiej czekolady.

W Finlandii od wielu lat trwają starania by zmniejszyć problemy powstające w wyniku nadużywania alkoholu. Jednym z takich starań jest ograniczona liczba sklepów sprzedających alkohole (słabe piwo czy drinki o niskiej zawartości alkoholu można kupić w supermarketach lub na stacjach benzynowych). Jeśli chcemy kupić wino, wódkę, likier czy tym podobne trzeba się nieraz naszukać sklepu “Alko”. Na przykład w mieście w którym mieszkałam, w około siedemdziesięciotysięcznym Joensuu były tylko trzy sklepy Alko. Na dodatek sklepy te są zamykane wcześnie wieczorem i nie są otwarte ani w święta ani w niedziele. Poza tym, należy liczyć się także ze sporym wydatkiem, bo alkohol w Finlandii jest drogi.

Jak przeżyć zimę?

Początkowo to pytanie może wydawać się trywialne, jednak po jakimś czasie, zaczyna się rozumieć jego znaczenie. Kiedy śnieg zaczyna padać w październiku, dzień trwa 4 godziny (albo wcale) a niebo jest cały czas pochmurne zaczyna być ciężko.Wiele przyjezdnych osób ma problemy ze stanami około depresyjnymi.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Bywa i tak, że cały miesiąc nie ma słońca, tylko takie chmury deszczowe…

Finowie na pięcio czy sześcio miesięczne zimy mają swoje sposoby. O saunie już wspominałam. Innym jest wielka aktywność fizyczna, niezależna od pogody. Wiele osób młodych, z małymi dziećmi czy starszych biega, chodzi w kijkami,jeździ na nartach, na łyżwach, urządza ogniska i grile, łowi spod lodu.

DSCN4534

Łowienie spod lodu. Lód na jeziorze jest przeważnie bardzo gruby, choć słyszy się każdego roku o jakimś zbyt pewnym siebie rybaku…

Oczywiście wielką pomocą jest państwo i władze miast, które to dbają o to by przy każdej szkole było co najmniej jedno lodowisko, żeby na zamarzniętych jeziorach czy rzekach wykonać trasy do biegówek, żeby chatki z grilami były zaopatrzone w drewno.

DSCN4536

Przygotowane miejsce na grilowanie ze skórą renifera

Dzieci od małego wychodzą na dwór każdego dnia, czy to pada czy wieje. Przedszkolaki niezależnie od pogody radośnie bawią się na swoich placykach na dworzu. Wielu rodziców biegnąc przypina do siebie sanki ze swoja pociechą i w ten sposób trenują razem. Przyzwyczajając się i hartując za razem.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

A takie oto znaki znajduą się mniej więcej kilkaste metrów od brzegu jeziora na trasach biegówkowych. Żeby się nie zgubić, bo po kilku chwilach widzi się tylko biel…

Aktywność fizyczna, kontakt z przyrodą znacznie ułatwiają przetrwanie zimy, która zależnie od roku może ciągnąć się szarówką i zimnem nawet 5 miesięcy.

DSCN4627

Zima mimo wszystko jest w Finlandii piękna… (Park Narodowy Koli)

DSCN4626Zimowy Park Narodowy Koli

_DSC5418A to ścieżka rowerowa zimą.

_DSC5439Zima w Joensuu. Woda paruje na mrozie.

 

_DSC1628Latem wszystkoi jest soczyście zielone i pełne brzęczenia komarów. A zwłaszcza wszechobecne bagna.

_DSC0562Ścieżka poprzez park Narodowy Patvinsuo, park bagien.

_DSC0305_flLato jest też fajne- jeziora i lasy i czyste powietrze.

_DSC5290Wiosna ma kolory fińskiej flagi- białe kwiaty i niebieskie niebo (albo jeśli kto woli niebieska woda jezior)

_DSC1834A tu w ramach leśniczego skrzywenia- wełnianka, której w Polsce nie ma zbyt wiele.

_DSC1831I jeszcze trochę tej sympatycznej puszystej roślinki

Jeśli trafi się na “pechowy” rok, wiosna i lato mogą być deszczowe, a temperatura nie przeskoczy +20 stopni. W takie lata, aura naprawdę daje w kość. Jeśli jednak odczuwamy nadal braki światła, można w sklepach kupić specjalne lampy, które imitują światło dzienne. Już nawet postanie sobie przy takiej lampie w sklepie, może poprawić nam humor.

Na wymianie w Finlandii czyli legendarna edukacja

Różnice między uniwersytetami polskimi a fińskimi widać niemal od razu po przekroczeniu progu uczelni. Nie ma tam ani wielkiego napompowanego zadufania ani atmosfery stresu i wyścigu szczurów. Co jest? Jest przyjazna atmosfera, gdzie studenta traktuje się jak partnera do rozmowy, do dzielenia wiedzy. Z profesorami jest się na “ty”, co wcale nie obniża ich autorytetu. Studenci mogą wybrać co i kiedy studiują, kiedy zrealizują dany kurs. Egzaminy nie są stresem, bo zawsze można je poprawić a jeśli już nam się nie powiedzie, profesorowie, nie klasyfikują nas do osób leniwych czy mniej zdolnych. Pomagają, zachęcają do poprawy, dają kolejną szansę. Praktycznie z każdym wykładowcą można spotkać się na konsultacjach, podejść, zapytać i jest się przyjmowanym z zainteresowaniem. Jeśli nie uda nam się dotrzeć na uniwersytet, to z każdym jest możliwość rozmowy mailowej. W zasadzie jest to jedna z głównych metod komunikacji.

Na wydziałach są stołówki, które z ogromnymi zniżkami serwują obiady dla studentów. Trzeba wspomnieć, że Finowie na studiowanie dostają specjalne stypendium od państwa. Można też spotkać studentów w najprzeróżniejszym wieku. Również mamy z dziećmi są częstym widokiem czy na stołówce czy na uczelni. Na wykładach można zaobserwować dziewczyny robiące na drutach i nikt ich nie wygania ani nie zmusza do siedzenia jak kołki.

Finlandia, choć wcale nie tak odległa od Polski jest zupełnie innym, całkiem nawet egzotycznym krajem dla Polaka. Wiele jest rzeczy zaskakujących, wiele zdumiewających. Nieważne na jak długo wybieramy się do tego kraju czy to na weekend, czy na kilka lat. Pobyt tam na pewno będzie wielką, niezapomnianą przygodą, która wiele wniesie do naszego życia.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Jesienny Park Koli

Reklamy

15 thoughts on “Finlandia czyli trzy lata mojego życia na Północy

  1. Piękne zdjęcia! Powinnaś dodawać je w większym formacie. Mimo mojej ogromnej niechęci do zimna, Finlandię zwiedziłabym z przyjemnością.
    A tak się składa, że przygotowuje post o Muminkach na jutro 🙂

  2. Dziekuje!
    Niestety ze zdjeciami nic wiecej nie moge poradzic. Zastanawiam sie nad paroma rzeczami, musze poszukac troche na temat blgow, blogowania i tym podobnych moze wtedy cos poradze:)

    A Finlandie warto odwiedzic:) Latem jest calkiem przyjemnie, nawet sie mozna w jeziorach spokojnie kapac (wiem co mowie, bo jest zmarzluch wielki:))

  3. Kochana, ja bym lepiej nie opisała tego „innego” kraju 🙂 Piękny opis i śliczne zdjęcia.
    Mieszkam w Lieksie 2 lata i czytając twój blog, miałam wrażenie jakbyś widziała Finlandię moimi oczami 🙂
    Dziękuję…

    1. Dziękuję za miłe słowa!
      Finlandia to wspaniały kraj. Mam nadzieję, że jeszcze uda mi się tam zajrzeć:)
      O Lieksie słyszałam, ale nigdy tam nie dotarłam. Może następnym razem. Kto wie?
      Pozdrawiam!

  4. Witam 🙂
    świetny wpis i coraz bardzie przekonuje się do Finlandii, co więcej spędzę tam niedługo całe 5 miesięcy swojego życia ^^
    Czy mogłabym mieć do Pani kilka pytań ?

    Pozdrawiam 🙂

      1. Nurtuje mnie kwestia ubioru. Jak byłam w Karkonoszach zimą, to nie potrzebowałam wyrafinowanego ubioru, zwykłe spodnie, rajstopy i się szło, ale nie możemy porównywać Polskiej zimy z Finlandzką 🙂
        Generalnie jak pytam się w sklepach z górską odzieżą, co polecaliby mi kupić, to czasem mam wrażenie, że jadę tam na wyprawę, a nie na studia.
        A może ja bagatelizuję problem ?

        Pozdrawiam 🙂

  5. 🙂

    Hmm…. ubior zima to temat rzeka.
    Zacznijmy od tego, ze nawet i Finlandii sa rozne zimy- inna w Helsinkach, inna w Joensuu i i nna w Laponii. Mieszkalam w Joensuu, wiec odpowiem z punktu widzenia Jns. Nad morzem klimat jest nieco inny, z tego co mi opowiadano nieco cieplejszy, za to na polnocy jest ostrzej, choc sa takie tygodnie, gdzie cala pogoda staje do gory nogami.

    Jesienia jak robi sie chlodno zazwyczaj nosilam tradycyjne rajstopy pod spodnie i spokojnie dalo rade. Zima przechodzilam na bielizne termiczna, a w te skrajne dni (ale bylo ich kilka w roku) zakladalam dodatkowe spodnie albo odziez przeciwdeszczowa (i przeciwwiatrowa).
    Trzeba pamietac, ze jesli jezdzi sie rowerem (a prawie wszyscy jezdza) to po pierwszym ataku chlodu pow yjsciu na dwor, pedalujac radosnie sie rozgrzejesz i nie potrzebujesz tyle warstw. Jesli jednak wybierasz sie na jakas impreze stana, to warto zalozyc cos wiecej.
    Chyba wazniejsze niz spodnie sa buty, bo to stopy maja najgorzej z rogrzewaniem. W dobre buty warto zainwestowac (najlepiej wodoodporne i ocieplane na grubej podeszwie).

    Ja przezylam swoje 3 zimy na 1 parze bielizny termicznej i to nie tej z najwyzszej polki, ale w zimne dni, zakladalam dodatkowa pare spodni na wierzch.
    Do obserwacji nocnych (na przyklad na zorze polarne) polecam spodnie narciarskie, bo te to sa dobiero cieplusie:))

    Warto tez miec:
    -odziez woodporna i wiatroodporna (jak masz taka luzniejsza to zawsze mozesz 2 swetry zalozyc i juz bedzie cieplo:))
    -dobre wodoodporne rekawice
    -nauszniki albo czapke ktora szczelnie zakryje uszy
    -jakas chustke na usta (zwlaszcza jesliz amierzasz jezdzic zimna zima, przy -20 rowerem… bo wtedy trzeba zadbac o gardlo)

    1. hej
      mam pytanie.chciałbym sie wybrac do Finlandii na tydzien na poczatku stycznia. Chciałbym pojechac w okolice Laponii swoim samochodem (osobowy bez napędu na 4 koła). czy jest to rosządne? 🙂
      pozdrawiam

      1. Hej!
        Jeśli masz zimowe opony, to wydaje mi się, że nie powinno być problemu. Drogi są przeważnie dobrze utrzymane (ale nie czarne!). Widzałam, że Finowie zakładają czasem łańcuchy. Więc może warto by było też wziąć na wszelki wypadek.
        Zaopatrz się też w odpowiednie płyny, które mają dość niski punkt zamarzania:)
        No i oczywiście wszystko zależy od pogody… a ta jest kapryśna.:) Nie zapomnijcie też o odblaskach, bo te są obowiązkowe dla pieszych po zmroku.
        Podrzucam:
        http://www.visitfinland.com/article/driving-in-finland/
        http://www.expat-finland.com/living_in_finland/driving_tips.html

        I ten od strony 24: http://www.expat-finland.com/pdf/driving_in_finland.pdf

        Udanego pobytu!

  6. Finlandia w pigułce:-) fajnie się czyta. W tym roku wakacje spędziliśmy w Estonii, ale będąc tak blisko Finlandii nie odmówiliśmy sobie wycieczki do Helsinek. Przepiękne miasto. Jeden dzień to zdecydowanie zbyt krótko, żeby wszystko zobaczyć, dlatego na pewno jeszcze tam wrócę. A lubiącym zwiedzanie mało popularnych miejsc szczerze polecam Estonię z zachwycającą przyrodą, pięknym Tallinem i słonecznymi prawie pustymi plażami!

  7. „Okolice Inari, połowa czerwca. Jak widać śnieg i lód w Laponii to niemal całoroczna rozrywka.” Przypominalo mi sie Siuro, Nokia.. Spedzilem tam prawie poltora roku.. Tesknie.. Mysle, ze moj nastepny zyciowy przystanek to Islandia, ale do Finlandii wroce, tymbardziej, ze poznalem tam dobrych ludzi. http://imgur.com/a/mwUKy http://imgur.com/a/T76jW http://imgur.com/a/vDlCh … Tesknie, bardzo.. Wroce tam kiedys… Polecam ten kraj bardziej niz Egipt, Turcje, Maroko i inne „cieple kraje” c:

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s