Klub Polki na Obczyźnie

W moim kraju idealnym… (Klub Polki na Obczyźnie)

Dzisiejszy wpis powstał w ramach projektu Klubu Polki na Obczyźnie, w którym my, czyli Polki emigrantki przedstawiamy subiektywną fuzję tego, czego brakuje nam w naszym nowym kraju i tego co byśmy z tego kraju do Polski podesłały. Zapraszam na moje zestawienie:)

logo

Co z Hiszpanii wywiozłabym do Polski?

1. Swojego Prywatnego Hiszpana.

To chyba jedyny punkt który ma szansę kiedyś się spełnić:)

2. Podejście do osób starszych i ich własną o sobie wizję.

Ludzie starsi w Hiszpanii to nie żadna trzecia kategoria. Wszędzie widzi się starsze panie wymalowane, wyfryzjerowane, popijające sobie kawkę z koleżankami. Starsi panowie za to często i gęsto spędzają czas na najróżniejszych grach czy to na powietrzu czy w barach. Z resztą bary pełne są ludzi w każdym wieku. W Hiszpanii widok osoby starszej popijającej winko albo piwko nikogo nie szokuje i jest bardziej niż normalny. Oczywiście osoby starsze mają w tym dużą zasługę, bo dla nich jest to zupełnie nautarlne, że na spotkaniach towarzyszkich w barach i restauracjach czy kinie, trzeba po prostu bywać i spotykać się z innymi. A wieczorem spacer. I to nie spacer dookoła bloku, żeby nikt nie widział, tylko długi porządny spacer z rodziną lub znajomymi. Mam nadzieję, że i w Polsce szybko takie podejście do osób starszych szybko się przyjmie.

3. Drogi (a zwłaszcza te międzymiastowe)

Co prawda niektóre odcinki są dość drogie, jednak jest spora różnica w podróżowaniu. W większości jezdnie są szerokie, dobrze zadbane. Podczas gdy dystans 140 km Łomża- Warszawa nieraz pokonuję w ponad 2,5 godziny, w Hiszpanii 140 km to niecałe półtorej godziny jazdy. Poza tym znajdziemy też sporo stacji benzynowych, hotelików czy postoi. Podróżuje się całkiem wygodnie.

4. Niektóre słodycze

Na przykład “cuajada” rodzaj słodkiego zsiadłego mleka, albo “flan” nieco podobny do budyniu. Ciasta serowe (te tutejsze serniki są zupełnie inne od tych naszych… ale jakie dobre….), ciasteczka regionalne, “polvorones” czyli casteczka ze smalcu, “turron” czyli nugat…..

Wymieniać można by jeszcze baaardzooo dłuugo… ach……

56

5. Przywiązanie do swojego regionu i zaangażowanie w jego promocję

Gdziekolwiek nie pojedziemy w Hiszpanii, mamy możliwość spróbowania potraw i alkoholi typowych dla danego regionu lub miasteczka. Można zobaczyć tamtejsze produkty spożywcze, typowe pamiątki. Jeśli uda nam się załapać na świętowanie czegoś, to tubylcy bardzo chętnie opiszą zwyczaje typowe tylko dla tego miejsca. Ma się wrażenie, że podróżujemy przez wiele małych krajów, nieraz bardzo różnych od siebie. Chciałabym żeby w Polsce też było tak, że idąc na straganik nad morzem kupimy coś typowego, a nie oscypki czy warszawską syrenkę, bo przecież Kujawy różnią się od Podlasia a Lubelszczyzna od Kaszub.

_DSC5853

A co bym zabrała z Polski?

  1. Rodzinę i znajomych

    Bycie daleko od rodziny to chyba najgorszy problem mieszkania daleko. Niby jest skype, telefon, mail… ale to nie to samo. Dlatego bym ich sobie tu wszystkich zaimportowała.

  1. Ludzi i szacunek przestrzeni osobistej

    Czasem trochę jest przytłaczająca wszechobecność ludzi, którzy na dodatek zawsze chcą się zatrzymać i porozmawiać. Cisza nocna też praktycznie nie istnieje. Dlatego czasem tęsknię za naszym polskim “uciekaniem” od znajomych na ulicy, od tego, że gdy zapytasz się o godzinę to ktoś Ci po prostu odpowie bez konieczności odbywania 20 minutowej rozmowy. Oraz tego, że ludzie szanują to, że może nie każdy chce słuchać głośno muzyki albo krzyczących pod oknem dzieci o 3 nad ranem.

  2. Klimat i pogodę

    Polska ma najlepszy klimat na świecie. Mamy wszystko: zimne zimy, wiosenne wiosny, jesienną jesień i gorące lato. Na przedwiośniu czuć jak pachnie mokra ziemia, jesienią ptaki zbierają się do odltów, a mgły spowijają dosłownie wszystko. Zimą mamy śnieżyce a latem burze. Hiszpania pod tym względem jest dość nudna. Tu w Leon nic się nie dzieje. Od czasu do czasu deszcz, raz na jakiś czas jakaś namiastka burzy….
    8297003211_c334abe5fb_z

    9270993524_8cdb36fbbd_z
    3948930770_d6445ac06a_z
    OLYMPUS DIGITAL CAMERA
    14918002305_d7efc5b1a6_z
    11963981946_869e89aabc_z

  3. Jedzenie, a zwłaszcza chleb

    Poza najlepszym klimatem Polska ma też najlepsze pieczywo. Nieważne czy tu kupimy chleb w piekarnii, czy w sklepie z “organicznym” jedzeniem, to chleb smakuje jak napompowana bułka, a na drugi dzień jest praktycznie niejadalny. Nie ma pieczywa razowego, a to ciemne jest jakieś podbarwiane.
    _DSC7529_herbatniczek
    _DSC7475_herbatniczekMaliny

    Brakuje sera białego, mąki ziemnaczanej, korzenia pietruszki i smalcu. No i herbaty. Tutaj herbaty nikt nie pije, o czym wspomniałam już w jednym z postów. Zawsze wracając do Polski lubię się przejść do któregoś supermarketu i popatrzeć na całe regały załadowane herbatą i herbatkami. Podczas gdy tutaj jest tego może jedna półeczka…
    _DSC8409

  4. Świętowanie

    Niby Hiszpanie to nacja wiecznie coś świętująca, ale mam wrażenie że wszystko to tak na pokaz, sztucznie utrzymywane konwenansami. Idziemy bo tak trzeba, bo co ludzie powiedzą, bo tamci nas zaprosili, bo jest okazja do wyjścia do baru. A co to za Boże Narodzenie, podczas którego wychodzi się do baru? Albo co to za Wielkanoc z napomowanymi procesjami i świętowaniem w barach? A Wszystkich Świętych, których tutaj się już prawie nie obchodzi? Poza tym wyjście do restauracji nie ma już w sobie nic uroczystego, odświętnego i innego, więc żeby coś zaświętować uroczyściej trzeba się sporo nagłowić.
    SONY DSC9321742242_d10ffc2cca_z

Trudne to zestawienie, bo przecież mogłabym jeszcze dodać polskie poczucie humoru, muzykę i nasze wieczne planowanie a z drugiej strony można by zaimportować ilość dni wolnych, infrasrukturę turystyczną, bliskość gór i morza. Można tak wymieniać i marzyć sobie w nieskończoność. Ale jakkolwiek byśmy się nie starali, to przecież kraje idealne nie istnieją, prawda?

Advertisements

8 thoughts on “W moim kraju idealnym… (Klub Polki na Obczyźnie)

  1. Fajne zestawienie 😉
    Dobrego chleba to nie ma chyba nigdzie poza Polską, nie tylko w Hiszpanii.
    A hiszpańskie drogi też mnie zachwyciły! Tylko trzeba przyznać, że tam są warunki do utrzymywania ich w tak dobrym stanie – pogoda sprzyja…

  2. Dotychczas myślałam, że jestem dziwna tęskniąc w Hiszpanii za Polską pogodą, teraz widzę, że nie tylko ja tak mam 🙂 Paradoksalnie brakuje mi zimy i śniegu podczas gdy w Andaluzji panuje długa jesień – nuuuda 😉

  3. Bardzo ciekawe spostrzeżenia! Choć przyznam, że wyznanie pogodowe mnie zaskoczyło o tyle, że ja wręcz nie znoszę (a raczej nie znosiłam) pogody w Polsce, szczególnie jesienno-zimowej szarugi. To prawda, pory roku w Hiszpanii są do siebie podobne, ale na mnie to właśnie działa kojąco, nie mówiąc o tym, że o wiele dłuższe niż w Polsce zimowe dni są dla mnie luksusem. Zgadzam się natomiast w 200% z owocami, leśne jagody, maliny, poziomki, truskawki, ach! rozmarzyłam się 🙂

    1. 🙂
      Tak to juz z nami jest, ze kazda osoba to osobny swiat i kazdy teskni za czyms innym. Chociaz zdarzaja sie punkty wspolne:) Ja odliczam dni do wyjazdu do Polski bo mi babcia zasloikowala maliny:D

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s