O herbatach

Zima, mieszanki herbaciane i aparat

W tym roku Mikołaj (dziękuję Ali i Gustavo!) obdarował mnie kilkoma mieszankami herbacianymi i ziołowymi. Dwie z nich to pozycje typowo zimowe i świąteczne, postanowiłam więc wybrać się z nimi w (nareszcie!) zimowy plener. Bardzo lubię takie prezenty, bo sama najprawdopodobniej bym sobie tych mieszanek nie kupiła, a tak mam okazję spróbować czegoś nowego. Lekka i przyjemna przerwa, w sam raz na świąteczny odpoczynek:) No i cieszę się, że mój nowy kubek ma okazję trochę popozować.

Hiszpańska mandarynka (Czas na herbatę)

W zasadzie nie trzeba o mandarynce wspominać w nazwie, bo już po otwarciu torebki, roznosi się mandarynkowy zapach. Ale to tylko taka zmyłka. Bo głębszym wwąchaniu się poczujemy perfumowany zapach róży.

Zima10

Jest to mieszanka na bazie herbaty czarnej OP, niestety na stronie Czasu na Herbatę nie dowiemy się niczego więcej na jej temat. Poza kandyzowaną mandarynką (wedle nazwy hiszpańską), w skład mieszanki wchodzi kandyzowana skórka pomarańczy i płatki róży. Susz prezentuje się ładnie.

Hiszpanska mandarynka

Zaparzyłam sobie tą herbatę na kilka różnych sposobów i najlepsza wyszła mi z ilości większej niż zalecana łyżeczka i dłuższym czasie parzenia (około 5 minut).

Zima4

W smaku jest to typowa, jak to mawia moja mama, „perfumowana” herbata. Trochę sztuczna, słodkawa i jakby mało wyrazista, ale nie jest z nią aż tak źle jak się spodziewałam po wcześniejszych eksperymentach z herbatami mandarynkowymi firm „no name”. Może to przez słodycz którą w sobie ma? Nie słodzę herbat, więc może te słodsze wydają mi się mało wyraziste?

Dobrze sprawdziła się na zimowe śniadanie, albo w termos do ogniska lub na zimowy spacer. Lekka i przyjemna.

Zima7

Bożonarodzeniowa zielona (Czas na herbatę)

Tej mieszanki niestety nie mogę znaleźć w zasobach sklepu, choć niewątpliwie ona z niego pochodzi. Jest to herbata zielona, stawiałabym na senchę, chociaż kto wie…oraz dodatki. Znajdziemy w niej ciekawe choć cukierkowo słodkie gwiazdki oraz suszone płatki róży. Pachnie słodko, nieco cytrusowo, nieco jak typowe mieszanki pigwowe. Smak? Hmm cytrusowa landrynka, albo coś w tym stylu. No i nie mogę oprzeć się wrażeniu, że to taka supermarketowa herbata pigwowa. Na szczęście gwiazdki nie są zabójczo słodkie i nawet da się ją wypić. Zastanawiam się tylko skąd tak intensywny zapach?

Bozonarodzeniowa zielona

Dla mnie największym atutem są pocieszne gwiazdki. To moja pierwsza herbata z takim bajerem i chyba dałam się na niego złapać:)

Zima12

Czas parzenia to 3 minuty, wodą nieco cieplejszą niż zalecana, bo miałam tylko jeden termos niestety bez termometru. Również i przy niej, brakuje mi wyrazistości, więc zazwyczaj parzę więcej niż łyżeczkę oraz nieco dłużej niż 3 minuty.

Muszę przyznać, że najfajniej piło mi się je na zewnątrz. Kiedy zimno i śnieżno. Mandarynki i pomarańcze to przecież takie „świąteczne” zapachy.

A na koniec jeszcze kilka zimowych ujęć.

ZIma18]

Zima2

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s