O herbatach

Zimowy herbaciany „Madagaskar”

Pozostaję jeszcze w kręgach świąteczno- cytrusowych i przedstawiam kolejną prezentową mieszankę. Tym razem jest to „Madagaskar” firmy Taheebo.

 Taheebo

O tej firmie nie wiedziałam nic do poprzednich wakacji, kiedy to w Tesco natknęłam się na duży wybór herbatek ziołowych właśnie podpisanych Taheebo. Poszukałam trochę na ich stronie i oto co znalazłam.

Madagaskar7

***To nie jest wpis sponsorowany. Nie powstał w ramach żadnej współpracy ani zamówienia. To moja prywatna Herbatniczkowa opinia.

Jest to firma rodzinna, która sprzedażą ziół i mieszanek herbacianych zajmuje się od kilku pokoleń. W ofercie sklepów Taheebo znajdziemy nie tylko ich własne produkty, lecz również innych firm takich jak Elanda, Flos, Sy czy Natural Health.

Możemy kupić herbaty, herbatki ziołowe, mieszanki herbaciane, herbatki owocowe, przyprawy, olej kokosowy, przetwory, akcesoria i naczynia do herbaty, yerba mate, miody, a nawet zielona kawę i kosmetyki naturalne.

Latem kupiłam między innymi chmiel, z którego jestem bardzo zadowolona, bo szyszki były bardzo ładnie zasuszone i niepołamane. Kupiłam jeszcze coś, ale o tym innym razem;)

Herbata „Madagaskar” (herbata numer 25)

Jest to kolejna cytrusowa mieszanka. W jej skład wchodzi czarna herbata (73%), niestety bezimienna, lecz podobno chińska, cynamon (12%), skórka pomarańczowa (8%), aromat oraz płatki nagietka. Mieszanka wyprodukowana jest w Polsce. Sposób konfekcjonowania ręczny.

Madagaskar

Dostałam ją wraz z herbatą ziołową (o której już niedługo) oraz ładną filiżanką w lawendę.

Madagaskar2

Przypadła mi do gustu numeracja herbat. Czasem bardzo męczy mnie szukanie jakiejś mieszanki w sklepach ponieważ zmieniają się nazwy handlowe, albo produkty są wycofywane. A tutaj proszę, jasno określone- herbata numer 25.

Sama mieszanka jest według mnie kolejnym świątecznym produktem- kiedy za oknem śnieg i wiatr, w kominku trzaska ogień, a my w fotelu, pod kocem, z psem u stóp czytamy ulubioną książkę (ech… szkoda, że to tylko wyobraźnia). Tak czy inaczej właśnie na takie momenty poleciłabym tą mieszankę.

Madagaskar5

Z radością stwierdziłam, że nie jest słodka. Spodziewałam się silnego aromatu, ale powiem szczerze, że akurat nie czuć tych wszędobylskich „perfum”. Za to gdzieś tam, po smaku pomarańczy da się wyczuć cynamon. Wielki plus. Z moich eksperymentów z mieszankami wiem, jak smakuje herbata ze źle odmierzoną ilością cynamonu:). Samej herbaty niestety czuje się niewiele.

Swoją herbatę parzyłam 4 minuty, bez zaparzacza. 95 stopni i półtorej łyżeczki suszu.

Madagaskar4

Madagaskar6

 

Żeby nie było tak różowo…

Już wydawałoby się, że wszystko pięknie i ładnie. Niestety, jeśli przyjrzymy się działowi herbat czystych, to… przekonamy się, że informacje tam podawane, są hmm nieźle pomieszane, by nie powiedzieć, że dość niepoprawne. A szkoda. Bo przynajmniej z części ziołowej widać staranność o dokładność i jakość, a tutaj takie potknięcie. Wielki minus.

Tak czy inaczej, firmie Taheboo poświęcę jeszcze kilka degustacji i popróbuję co mają ciekawego w swoim asortymencie, chociaż raczej będę się trzymała ziół i mieszanek ziołowych.

 

Ps. Sesja zdjęciowo- herbaciana wykonana w Lesie Jednaczewskim niedaleko Łomży. W roli głównej filiżanka z zestawu, herbata i zima.

Ps. Nawet tym razem udało mi się namówić pomocników:)

 

Sciezka

Madagaskar9a

Advertisements

2 thoughts on “Zimowy herbaciany „Madagaskar”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s