O herbatach

Zielona „herbata” no name

W zeszłym roku dostałam zestaw 4 herbat kupionych w sklepie „indyjskim”. Najfajniejszą częścią była ładnie ozdobione pudełko. Na pierwszy rzut poszedł masala chai, później darjeeling, pure black tea i na koniec zostawiałam sobie pure green tea. Poprzednie herbaty były przeciętnej jakości i świeżości i to tak delikatnie mówiąc. Po tej nie oczekiwałam też niczego szczególnego, ale to co zobaczyłam w środku, udowodniło mi, że do tej pory nie widziałam jeszcze herbaty złej jakości.

_EWA6645

 

Po otwraciu, nie ma żadnego zapachu, poza czymś oleistym/wędzonym. „Listki” są bardzo zbite, niektóre nawet przypominają kulki z Lan Gui Ren, a w niektórych z nich widać dziwne nici. Kolor to zgniły zielony lub szary. Najbardziej zastanawiają mnie te kulki…ktoś wie, co to może być?

_EWA6655

Mimo to postawnowiłam dać jej szansę. Woda temperaturze 80, zalewam i czekam 3 minuty. Nic. Liście się nie rozwinęły, zapach się nie pojawił. Kolor zmienił się na brudno żółty. No i ten smak. Była to bardzo niedobra herbata. Olej i ryby, albo olej po rybach. Niemal w całości wylądowała w zlewie. Jestem ciekawa czy spotykacie się z herbatami „zlewowymi”, którach nie idzie pić.

_EWA6657

_EWA6662

_EWA6659

 

Szkoda, że takie coś się sprzedaje pod nazwą herbata. Może ktoś kto chciałby zacząć z poznawaniem herbaty trafiłby na nią…. Zdecydowanie polecam wszystkim chętnym do zaczęcia przygody z herbatą do zakupów w sklepach, które się na tym znają.

_EWA6664

Advertisements

8 thoughts on “Zielona „herbata” no name

  1. Łooo matko… strasznie dziwnie to wygląda. Na pierwszy rzut oka, liście przypomniały mi taki żużel-szlakę… Tak jak mówisz: szkoda, że takie coś jest zatytułowane jako „herbata”… 😦

  2. Może minął termin przydatności do spożycia tej herbaty? Ale masz w zupełności rację – rozglądając się za herbatą, szczególnie naprawdę dobrej jakości, dobrze jest skorzystać z zaufanego lub sprawdzonego źródła…
    No, szkoda, że herbata podła, ale zdjęcia wyśmienite 😉

    1. Termin zapewne minął już dawno, pewnie nawet zanim trafiła do sprzedaży…
      Kolejne wyzwanie fotograficzne zaliczone- pokaż wstrętną herbatę w ładniejsz sposób:)

    1. Dziękuję! Odwaga skończała się po pierwszym łyku:) Teraz mikroorganizmy w świecie ścieku muszą się z tym zmierzyć… mam nadzieję, że nic nie wymutuje… 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s