Wydarzenia herbaciane · Wystawy, publikacje i relacje oraz sprawy z tym związane

Międzynarodowy Dzień Herbaty- relacja

W końcu udało mi się być w odpowiednim miejscu i w odpowiednim czasie. 15 grudnia obchodzony był na całym świecie (ze szczególnym uwzględnieniem krajów herbacianych) Międzynarodowy Dzień Herbaty. Muszę przyznać, że gdyby nie Ania i Jola, to nie miałabym o tym zielonego pojęcia. Więcej na temat samego Dnia Herbaty możecie przeczytać chociażby u dziewczyn na Piewcach Teiny lub na Herbacianym Notesie, gdzie znajdziecie także relację z samych obchodów Dnia Herbaty w Onggi.

Dzięki zaangażowaniu Joli i Roberta oraz uprzejmości Restauracji i Galerii Koreańskiej Onggi, mogliśmy Międzynarodowy dzień Herbaty obchodzić także w Warszawie. Tutaj więc mała relacja z tego jakże sympatycznego wydarzenia.

Do Onggi przyjechałam z Prywatnym Hiszpanem, żeby zapewnić element międzynarodowości wydarzeniu (no i oczywiście też dlatego, że jest on z przymusu mniejszego lub większego fanem herbaty:)) Z okazji całej imprezy bardzo smaczny obiad mogliśmy zjeść ze sporą zniżką.

Nakarmieni, z miłą chęcią udaliśmy się na stanowisko herbaciane Roberta i tam zaczął się dla nas prawdziwy Dzień Herbaty. Zostaliśmy poczęstowani smacznym Pu’erem z Yunnanu, Banchą oraz wyśmienitą gyokuro. Już podczas tego nieoficjalnego parzenia mogliśmy porównać wpływ naczynia na smak parzonej herbaty. Gyokuro zostało przygotowane najpierw w niezwykle uroczym mini czajniczku. Dla porównania, Robert przygotował też tą herbatę w shiboridashi.

Miłym momentem było poznanie Joli w wersji rzeczywistej. Do tej pory znałyśmy się tylko z odmętów internetowych spotkań, więc móc porozmawiać chociaż chwilę w rzeczywistości było świetną odmianą. Poza Jolą, na świętowanie przyszło też kilka innych osób mniej lub bardziej zagłębionych w herbaciany świat. Była też zwarta reprezentacja herbacianej blogosfery- Agnieszka z My cup of green tea oraz Łukasz z Dado. Pojawiła się też silna reprezentacja z herbaciarni na Ludnej w Warszawie. Mam nadzieję, że wkrótce uda mi się ją odwiedzić. Koniec końców zebrało się nas kilkanaście osób.

Świętowanie miało co prawda swój plan, jednak podczas parzenia, atmosfera zdecydowanie się rozluźniła i poprzestaliśmy na parzeniach przygotowanych przez Roberta.

Na pierwszy ogień poszła Bancha w dwóch odsłonach: jedna z Shizuoki, a druga Miyazaki Organic. Niby pospolita, a jednak ile wdzięku. Drugą herbatą była Sencha Fukamushi z Shizuoki. Trzecią herbata była, według mnie jedna z ciekawszych- Balhyo cha. Ani oolong, ani zielona, ani czarna. Takie w sumie nie do końca wiadomo co. Jednak bardzo smaczna. Pochodzi z Korei i jak wspomniał Robert, ma zapędy by uszczknąć popularności herbacie zielonej. Herbata ta, w Europie nie jest jeszcze zbyt znana, dlatego postanowiłam paczuszkę zabrać ze sobą do domu. Pojawi się na blogu:) Czwarta herbatą był chiński odpowiednik Balhyo cha. Znana także jako prototyp herbaty żółtej. Niestety jej nazwa gdzieś mi umknęła…

Piątą herbatą był pity przez nas wcześniej Pu’er Shu. Pochodzi z Yunnanu. Kupiony był w 2004 roku i otwarty 15 grudnia po raz pierwszy. Tą herbatę Robert przygotował w gaiwanie wykonanym przez Panią Anetę, która ma na swoim kącie kilka bardzo ciekawych naczyń.

_DSC8749

Siódmą herbatą był Oolong Oriental Beauty w dwóch wersjach- nieformalnej, zbieranej na własny użytek oraz formalnej zbieranej typowo na sprzedaż.

Ukoronowaniem wszystkich parzeń było Gyokuro od Pani Okumura- mocny akcent na koniec.

Samo spotkanie jak wspomniałam miało bardzo nieformalny charakter, więc było pełne rozmów, uśmiechów oraz ciekawych opowieści. Mimo to, Robertowi i Joli udało się przemycić kilka ważnych informacji. Jedną z nich był pomysł utworzenia w Restauracji i Galerii Koreańskiej Onggi „Schroniska herbacianego”, gdzie każdy herbaciarz znalazłby swój przyjazny kąt. Inną ważną informacją była ta, o planowanych warsztatach oraz „parzeniach mniej formalnych”. Mam nadzieję, że te plany tak pięknie zainaugurowane szybko wejdą w życie:)

Całe świętowanie było bardzo sympatyczne i choć zakończyłam je bólem głowy (mieszanka przeziębieniowo- tłumaczeniowa zrobiła swoje) jestem z niego bardzo zadowolona.

Chciałabym też podziękować wszystkim uczestnikom za tak miłą atmosferę oraz WIELKIMI LITERAMI: DZIĘKUJĘ! Joli za bycie dobrym duchem spotkania i za ogarnięcie całego wydarzenia (oraz słoneczny i nieoczekiwany prezent:))- bez Ciebie nie byłoby niczego, a już na pewno nie byłoby wody na herbatę ani czystych czarek:) oraz Robertowi za bycie gospodarzem i Mistrzem całego świętowania.

_DSC8775

Pojawiły się już także relacje innych uczestników, które możecie zobaczyć tutaj:

  1. Herbaciany Notes
  2. Dado

 

 

Reklamy

6 thoughts on “Międzynarodowy Dzień Herbaty- relacja

  1. Ewo, wspaniała relacja! Dziękuję za miłe słowa 🙂 Dobra atmosfera całego spotkania była wynikiem otwartości i pozytywnego nastawienia wszystkich biorących w tym spotkaniu osób 🙂 Z tego naszego świętowania mnie najbardziej utkwił w pamięci właśnie ten pu erh z Yunnanu otwarty w Międzynarodowy Dzień Herbaty 😉 pamiętam jego łagodny, ziemisty smak z kwiatowymi nutami. Naprawdę wyborny! No i nigdy, przenigdy nie zapomnę ostatniej herbaty – gyokuro zaparzoną w maleńkim shibo…Mistrz Robert zaparza ją wprost fenomenalnie! To herbata unosząca w kosmos bez rakiety ;D

  2. Bardzo podobają mi się Wasze opisy tego spotkania! 🙂 Każdy pisze o tym samym, a każdy robi to różnie, na swój sposób – niesamowity sposób! 🙂 Jak już pisałem też u Joli, mam nadzieję, że uda mi się kiedyś zjawić na takim spotkaniu z Wami, żeby nie było tylko „Internetowo” 😉 Pozdrawiam serdecznie! 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s