O herbatach

Liptonowy zawrót głowy

O Liptonie mam przeważnie pozytywne wyobrażenia (oczywiście jeśli mówimy o herbatach torebkowych). W te Święta dostały się w moje ręce cztery piramidkowe herbatki Liptona. Więc dzisiaj na spokojnie się z nimi rozprawiam. Zapraszam!

Pierwsze dwie to herbaty obiecujące: Spectacular Sencha oraz Bright Asian Fusion. Ta pierwsza to herbata sencha aromatyzowana gruszką, ta druga to mieszanka herbaty zielonej i białej z aromatem liczi. Obie herbaty należą do nowej serii „Lipton uwalnia charakter herbaty”- nowe smaki Liptona. W specjalnie przygotowanym Liptonowym quizie, nawet wyszło mi, że Bright Asian Fusion, to herbata specjalnie dla mnie:)

_EWA0236

_EWA0266Obie herbaty są lekkie i delikatne. Zgodnie z wywróżonym mi na stronie hasłem, rzeczywiście bardziej smakowała mi ta Asian Fusion, chociaż tego aromatu w życiu nie określiłabym jako liczi. Gruszka w senchy też jest mało gruszkowa, jednak dobrze komponuje się z całością herbaty.

Zaparzyłam je sobie w szklankach, wodą o temperaturze około 90 stopni.

Muszę przyznać, że nie są to złe herbaty.

_EWA0267

Na drugą turę poszła herbata zielona „Mandarynka i pomarańcza” oraz „Energetic Russian Earl Grey”. Do pierszej niestety byłam z góry uprzedzona- zdecydowanie herbaty mandarynkowe i pomarańczowe nie są moimi ulubionymi. Nie zawiodłam się więc. Było to dokładnie to, czego się spodziewałam- silny, słodki i niestety dość sztuczny aromat herbaty. Dla fanów.

Jeśli natomiast chodzi o Surprising Russian Grey miałam wielkie nadzieje. Piłam tą herbatę (Russian Earl Grey) dawno temu, jeszcze mieszkając w Finlandii i jej smak bardzo mi się podobał. Ucieszyłam się więc, że można ją kupić w Polsce. Niestety. Nowa wersja tego Earl Greya była dla mnie tylko cieniem tamtej herbaty. Nie wiem czy to przez to „odświeżenie” smaku czy przez to, że w sumie już jakiś czas minął od kiedy piłam ją codziennie. Jest smaczna, jest earl greyowa, ale to nie to. Wedug mnie jest też nieco za słodka. Szkoda.

Obie przygotowałam w filiżankach i zalałam wodą o temperaturze 90, parzenie 3 minuty.

_EWA0279_EWA0292_EWA0297_EWA0303Podsumowując, cieszę się, że odkrywane są nowe połączenia smaków, ulepszane stare mieszanki. Nie zawsze wychodzi i też nie wszystkim to przypadnie do gustu. Ale jest to rzecz zupełnie normalna. Piramidki Liptona trzymają poziom w swojej kategorii. Nowe opakowania też ławtwiej zatrzymują wzrok (tylko czemu wszystkie nazwy po angielsku?). I kiedy nie jestem u siebie ze swoim stadem herbat, zawsze chętnie sięgnę po Bright Asian Fusion czy nawet po nowego Surprising Russian Greya. Warto też czasem spróbować takich herbat które to piło się kiedyś. Taki sentymentalny powrót, ale też można już z czystym sumieniem powiedzieć, że ta sencha to wcale jak sencha nie smakuje.

_EWA0240

Reklamy

6 thoughts on “Liptonowy zawrót głowy

  1. Może być właśnie tak, że doświadczenie nabyte od czasu picia ostatni raz Russian Earl Grey spowodowało, że teraz nie jest już to ta sama herbata 🙂 Mam dokładnie to samo z mnóstwem herbat, za które „sto lat temu” wskoczyłbym w ogień 😉 Teraz niestety nie są szczególnie smaczne 😉 Dobrze że ta chociaż jest do wypicia bez przymusu 🙂 Pozdrawiam serdecznie! 🙂

  2. Jakos nigdy nie przepadalem za herbatami Liptona,bo tam tylko placi sie za firme a nie za jakosc.
    Na swiecie jest tyle ciekawszych herbat ze jest w czym wybierac.Choc musze powiedziec ze opakowania nowej serii,Lipton ma udane.Ale przeciez tu chodzi tylko o zawartosc:)
    To tylko moje skromne zdanie.

    1. Zgadzam się. Jeśli mam do wyboru herbatę dobrej jakości i Liptona, to wybór zawsze padnie na tą lepszą. Jeszcze jest ich tyle do spróbowania!
      Niestety nie zawsze mam taki wybór. Podczas podróży samolotem na przykład: herbata z dzbanka stewardessy albo Lipton- polecam Liptona:)). Również gdybym miała wybrać między herbatą liściastą złej jakości (oj trafiają się nieraz niezłe perełki:) albo torebkową bardzo złej jakości a dobrym Liptonem to będzie to Lipton (no chyba, że jest jeszcze na przkład Twinnings, albo inna z podobnej półki).
      Według mnie na każdy rodzaj herbaty jest odpowedni moment i miejsce:)

      Pozdrawiam!

  3. Muszę powiedzieć, że jedna, nie wydawana już, herbata liptona mi smakowała… ale była to wersja limitowana. Nie ma już. A była w tych ładnych, przejrzystych piramidkach. Ale tak, design teraz mają fajny;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s