O herbatach

Sencha z Nary

Kolejna z herbat przywiezionych z Japonii- Sencha z Nary. Smaczna herbata z magicznego miejsca. Zapraszam!

Herbata Choć w Japonii spędziliśmy prawie 2 tygodnie, to i tak nasz pobyt był pełen pośpiechu i nie na wszystko mieliśmy czas. Nara była jednym z obowiązkowych puktów do odwiedzenia w naszym przygotowanym przez znajomego planie wycieczki. Cieszę się, że udało nam się tam wybrać. Chyba zawsze będzie kojarzyć mi się już ze spokojem oraz pięknym parkiem. Mimo że trasę typowego turysty odbyliśmy od końca przez co do Wielkiego Buddy dotarliśmy prawie martwi ze zmęczenia, to wizytę w Narze zaliczam do jednej z moich ulubionych.

_DSC2694_DSC2278_DSC2298_DSC2607_DSC2652

Na samym początku deptaku, nieco zahukany, znajdował się też sklep z herbatą. Podczas przyjazdu zdecydowałam, że muszę go odwiedzić w drodze powrotnej. I tak też się stało. Ostatkiem sił weszłam do pustego sklepu pełnego japońskiej herbaty. Iii… no właśnie o co ja mam się wogóle zapytać albo o jaką herbatę poprosić? Pani w sklepie nie mówiła po angielsku, ale jakoś na migi się dogadałyśmy że chciałabym senchę i może matchę jeśli ma. I w ten sposób na chybił trafił dostała mi się sencha, którą przedstawiam poniżej.

Sklep herbaciany w Narze

Co o niej wiem? Że ma już swoje lata:) Pochodzi z Nary, ze sklepu Green Tea Shop Kyokkaen Naka i przebyła ze mną wiele kilometrów w podróży, więc zalecenia żeby trzymać kupione herbaty w lodówce, nawet nie próbowałam przestrzegać. Może ktoś dowie się więcej z opakowania?

Kiedy otworzyłam torebkę uderzył mnie piękny zapach (nawet po długim czasie przechowywania!): zielony, słodki, świeży i nieco ostry. Liście błyszczące, ciemno zielone. Zaparzyłam ją według dodanych zaleceń: 3g herbaty 70 stopni Celsjusza i 2 minuty pierwszego parzenia oraz drugie parzenie 80 stopni i 1,5 minuty.

_EWA4710

Napar w pierwszym parzeniu wyszedł lekko mętny. Liście w ogrzanym czajniku pachniały wspaniale. Pierwsze parzenie wyszło “po japońsku” z umami i słodyczą która pod sam koniec przypominała czekoladki matchowe. Napar w kolorze ciemnej zieleni. Drugie parenie bez umami, klarowniejsze i mniej wyraźne, lecz równie słodkie.

_EWA4717_EWA4718

Bardzo się cieszę, że przywiozłam tą herbatę. Piękna pamiątka, która pita nawet po tak długim czasie przywodzi piękne podróżnicze wspomnienia.

Advertisements

8 thoughts on “Sencha z Nary

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s