O herbatach · Uncategorized

Herbaty „Vitasia” z Lidla

Dzisiaj powrót do herbat w torebkach. Stoją u mnie już od dłuższego czasu w oczekiwaniu na jakiś wpis, więc nie przeciągając dłużej….

 Herbaty Vitasia

Na pierwszy ogień herbaty które wpadły mi w ręce po tygodniu azjatyckim w Lidlu. Są to cztery herbaty marki “Vitasia”. Wszystkie są “piramidkami” i zawierają 40 g herbaty w każdym pudełku (20 piramidek). Herbata jest zapakowana w dodatkową torebkę foliową wewnątrz pudełka. Zgarnęłam całą kolekcję, więc mam genmaichę, banchę, senchę oraz chun mee.

 Zaczynając od najbardziej znanej mi senchy: w jej skład wchodzi sencha pochodząca z Japonii, choć samą herbatę wyprodukowano w Niemczech. Zaleca się parznie torebkę na 200 ml wody w temperaturze 70–80 stopni przez 2-3 minuty. Opis pudełkowy określa senchę jako “codzienną herbatę w Japonii. Jej smak jest świeży…
Liście są w miare ok, w zasadzie wyglądają jak “typowa zielona herbata- sencha”. W smaku z resztą jest podobnie. Nie jest ani gorzka ani cierpka. Da się jednak odczuć różnicę między tą herbatą a lepszą senchą. Jednak nie jest źle. Jedyny mankament to rybny posmak, który gdzieś tam mi się przyplątał.

 Ten sam opis herbaty w zasadzie pasuje też i do banchy– herbata z Japonii, wyprodukowanej w Niemczech. 200 ml wody o temperaturze 70-80 stopni w czasie 2-3 minut. Opis tej herbaty z pudełka mówi, że „Jest to herbata naczęściej uprawiana w Japonii. Charakteryzuje się dużym i spłaszczonym liściem. Dzięki małej zawartości kafeiny jest popularna pośród dzieci i osób starszych. Jest delikatnie aromatyczna.”

Liście podobne do senchy, jednak da sie zaobserwować różnicę. Napar zielonkawy, prawie bez zapachu. W smaku jest słodkawa i lekko świeża. Według mnie dużo lepsza od senchy.

Na zdjęciu bancha Lidl vs. bancha od Sayamy:)
08_EWA7073

Więcej informacji znajdziemy na opakowaniu genmaichy– jest to mieszanka banchy z ryżem prażonym i dmuchanym. Opis mówi nam o “delikatnych tonach słodkich, orzechowych i karmelowych. Dowiemy się także, że genmaicha pochodzi jeszcze z czasów gdy herbata była bardzo droga i dlatego mieszano ją z innymi składnikami.

W piramidce genmaichy widać dobrze ryż prażony i nawet ślad ryżu dmuchanego. Smak i zapach ryżowy, prażony. I jak to już zauważyłam przy herbatach ryżowych, lekko oleista.

09_EWA7076

Na sam koniec  chińska herbata chun mee. Opis na pudełku mówi o “jej jasnym kolorze i aromatycznym smaku przypraw i ziół. Prducent wyjaśnia także, ze chun mee to piękne brwi oraz że jest to herbata dośc popularna wśród osób lubujących się w herbatach. Zaleca podawać ją z daniami mocno przyprawionymi i o intensywnym smaku”. Zalecenie do parzenia to standardowe 70-80 stopni, 200 ml i 2-3 minuty.

Kolor naparu brudno- żółty, pachnie delikatnie zieloną herbatą. Niestety smak mało wyraźne. Lekko słodkawy, lekko prażony?

Tutaj kończy się przygoda z herbatami Vitasia. Ogólne wrażenie pozytywne, liście choć w torebeczkach są niczego sobie, nawet wskazania do przygotowania są bardziej odpowiednie do zielonych herbat. Duży plus dla Lidla. Nie jest to jeszcze porządna jakościowo herbata, jednak za cenę lidlową jest to już coś. Kolejny kroczek na drodze do polepszenia sytuacji herbacianej w naszych domach.

Reklamy

7 thoughts on “Herbaty „Vitasia” z Lidla

  1. A czy nie było by lepiej poznac te herbatki ale w formie sypanej i kupionej w jakims sklepie herbacianym?Bo material jakosciowo bedzie lepszy a i aromat ciekawszy.

    1. Uwazam, ze kazda herbata ma swoje miejsce i czas. Na przyklad na biwak w gory nie pokusilabym sie o niesienie ze soba dobre jakosci herbat (no chyba, ze to specjalne wyjscie na parzenie herbaty:)), albo w podrozy, kiedy nie ma ani gdzie wody zagotowac porzadnie ani nie ma czasu na normalne parzenie. To wlasnie wtedy szybki „pampers” do kubka. Wydaje mi sie tez ciekawe porownywanie tej samej herbaty w roznym wydaniu- sypanej, organic, swiezej, starej, torebkowej, zle zaparzonej, dobrze zaparzonej, w kubku, w gongfu itd. Czasem mozna sie zdziwic jaki smak moze miec herbata, jak zlej lub jak dobrej jakosci moze byc.
      No i oczywiscie w druga strone, kiedy chce sobie zaparzyc herbate w formie mniej lub bardziej ceremonialnej, albo parze dla innych, to sie nie pokusze o torebkowa:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s