Wydarzenia herbaciane · Zaparzaj!

Zaparzaj! 2016

Zaparzaj!2016

W zasadzie nie mogę uwierzyć, że to już za nami. Zaparzaj! Poznański Festiwal Herbaty i jego edycja 2016 staje się obecnie relacjami, wspomnieniami i wieloma zdjęciami, ale także nowymi znajomościami i bardzo cennymi doświadczeniami. Warto jednak zacząć od początku.

Zaparzaj
Zaparzaj

Przygotowania

Tak jak wspomniałam przy okazji jednego z pierwszych wpisów o tegorocznym festiwalu, w tym roku było nas już siedem osób zajmujących się organizacją. Każdy z nas miał inną funkcję, z innego miejsca na Ziemi się Zaparzajem zajmował i w zasadzie myśląc o tym teraz, widzę jak wiele rzeczy mogło się nie udać, a jednak wyszło tak jak należy (o słodka ignorancjo!:))Przygotowania zajęły nam cały rok- spotkania konsultacje, rozmowy, burze mózgów, planowanie i hektolitry wypitej herbaty. Rok dobrej pracy w zespole, podczas którego nauczyliśmy się bardzo wiele o sobie i o tym jak to jest organizować festiwale.
Moją częścią była część zdjęć, grafiki, plakaty, programy, ulotki oraz ze wsparciem brata (Kowalikart) logo festiwalu. Bliżej samego Zaparzaja starałam się też ogarnąć naszych dzielnych wolontariuszy.

 

Zaparzaj
Zaparzaj
Logo Zaparzaj! Kowalik.art.pl
Logo Zaparzaj! Kowalik.art.pl

 

Program Zaparzaj! 2016
Program Zaparzaj! 2016

 

Zaparzaj 2016 idea a praktyka
Dla mnie Zaparzaj od zawsze miał być wydarzeniem integrującym herbaciarzy i promującym kulturę herbaty w Polsce niezależnie od stopnia wtajemniczenia herbacianego. Czy tak było? Według mnie tak.

Zaparzaj 2016
Zaparzaj 2016

Tegoroczna edycja, która dzięki uprzejmości Ogrodu Botanicznego UAM odbyła się w przepięknym otoczeniu (Dyrekcja Ogrodu zamówiła nam także prawdziwie złotojesienną aurę) zebrała wiele osób z najróżniejszym „zapleczem” herbacianym.

Orody botaniczne UAM
Orody botaniczne UAM

Najfajniejsze okazywały się niespodziewane rozmowy i odkrycia takie jak na przykład zupełnie kosmiczny czajniczek Ani czy gorąca debata na temat Pu-erów. Według mnie najwartościowszą rzeczą podczas całego Zaparzaj! była obustronna otwartość- początkujący nie bali się pytać, a zaawansowani chętnie po raz setny opowiadali tą samą historię.


Dużą popularnością cieszyły się wykłady oraz warsztaty.

Przez większość czasu także nasi wystawcy byli oblegani przez zainteresowanych dzielnie parząc, krojąc i tłumacząc co i jak.

Dodatkowe pokazy parzenia oraz koncert gongów i mis świetnie uzupełniły panoramę festiwalową. W sobotę także i najmniejsi herbaciarze mieli swój czas podczas słuchania bajek, lepienia własnej czarki lub malowania buziek.


Tym, którzy chcieli na chwilę odpocząć od gwarnych rozmów o herbacie, wspaniale zadbane kolekcje roślinne i ścieżki dydaktyczne miały wiele do zaoferowania. Spacery po ogrodzie wraz z oprowadzaniem cieszyły się dużym powodzeniem. A jeśli pobudzenie teiną zupełnie nie zadziałało można było wygodnie rozciągnąć się na jednym z rozwieszonych hamaków od UpNap.


Ducha festiwalu najlepiej było widać podczas „parzenia na trawie” gdzie w kilku grupkach na żywo parzono herbatę, próbowano różnych naparów lub najzwyczajniej na świecie chłonięto resztki letniego słoneczka.


Po sobotnim dniu była możliwość zwiedzenia Poznania z przewodnikiem, a wieczorem- herbaciana integracja dla wszystkich w KontenerArt. To tam właśnie przy cieple ognia mogliśmy spokojnie podsumować pierwszy dzień.

Na szczęście Agata powtórzyła też swoje warsztaty z fotografii organicznej, na które nie dotarłam. Muszę przyznać, że bardzo ciekawa sprawa z fajnym rezultatem.

Było dobrze
Pierwsze pozytywne zaskoczenia miałam już w Warszawie. Ostatnie moje wspomnienia z Dworca Centralnego były z goła inne od tego co zobaczyłam teraz. Odnowiona hala główna, kilka punktów gdzie można coś zjeść i wypić herbatę. Chociażby punkt Liptona to już miła niespodzianka. Fajnie było też dostać herbatę w pociągu- coś czego zupełnie się nie spodziewałam.


Poznań okazał się pięknym miastem i zdecydowanie trzeba będzie do niego wrócić
W ferworze wielu organizatorskich spraw nie miałam niestety wiele czasu na korzystanie z przygotowanych przez nas punktów. W zasadzie pobyłam chwilkę na wszystkim, jednak nie wystarczająco długo by w pełni móc w poszczególnych wykładach i warsztatach uczestniczyć. Nie zdążyłam też obejść wszystkich stoisk wystawienniczych z należytą im uważnością przez co ominęło mnie kilka fajnych okazji na herbaciane zakupy.
Ale to nic, bo jako przeciwwagę mam wiele nowych „żywych” znajomości przede wszystkim w naszym organizatorskim gronie (już nie tylko poprzez kamerkę internetową).
Poznałam Ogród Botaniczny UAM, wypiłam sporo dobrej herbaty. Pogoda dopisała, festiwalowe trybiki zadziałały dobrze. Miałam świetny zespół uśmiechniętych wolontariuszy, którzy swoją dobrą energią nie raz zniwelowali mój czarnowidzki napad strachu, że oto właśnie nadszedł koniec i Zaparzaj runie z głośnym hukiem.
Jako organizatorowi zostało mi też sporo przemyśleń, pomysłów i inspiracji, które miejmy nadzieję, na kolejne edycje uda się wdrożyć.

Co teraz?
Teraz nastąpi chwila odpoczynku… albo w zasadzie nie, nie nastąpi, bo z taką dawką energii i motywacji już zaczęłam planować kolejne edycje. Mamy cały rok (no chyba, że coś się zmieni) na przygotowania więc jest sporo czasu. Mam też od dłuższego czasu kilka zmian do wprowadzenia na Herbatniczku, kilka kołaczących się nieśmiało po głowie pomysłów. Cieszę się, że zdjęcia z Zaparzaja to nie tylko sucha fotorelacja, ale imiona, wspólne herbaty i ciekawe wspomnienia.

Wszystkim Organizatorom dziękuję za wspaniały weekend, świetne towarzystwo i dobrą współpracę:) (alfabetycznie): AgacieAni Joli, Marcie, Maćkowi i Szymonowi.

Więcej relacji:

  1. U Joli tutaj.
  2. Zaparzajowe zdjęcia: Szymon Niedźwiedzki, Agata Ożarowska-Nowicka

Advertisements

6 thoughts on “Zaparzaj! 2016

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s