O herbatach

Lan Gui Ren

Zanim przedstawię kolejną pozaparzajową herbatę chciałabym wrócić na chwilę do jednej z herbat, o której zamierzam napisać już od dłuższego czasu, ale zawsze coś innego mi krzyżuje plany. Postanowiłam z tym skończyć dlatego dzisiaj, o Lan Gui Ren, które dawno już wypiłam…


O tej herbacie przeczytałam pierwszy raz we wpisie Asi (Czajnikowy) i nie powiem- zaciekawiła mnie ona bardzo, szczególnie ze względu na obtoczenie w korzeniu lukrecji. Wiecie, lukrecję się lubi albo się jej nienawidzi. Nie wydaje mi się, żeby istniał stan pośredni. To tak jak z fińskimi Salmiakki- albo kupujesz na kilogramy i dorzucasz je wszędzie, albo skręca Cię na widok czarnego cukierka. Ja należę do osób z silną awersją do tej grupy smakowej. Dlatego chciałam spróbować herbaty lukrecjowej- żeby raz na zawsze upewnić się, że powinnam jej odmawiać gdy zostanie mi ona zasugerowana. Oprócz lukrecji w obtoczeniu może znaleźć się też żeń-szeń (co według mnie wcale nie polepsza sytuacji).


Ale jakim obtoczeniu? O co chodzi? No i właśnie tu zaczynają się schody. Lan Gui Ren to oolong, bardzo mocno zbity, uformowany w perełki i obtoczony w zielonym proszku lukrecjowo- żeńszeniowym. Nazwa tłumaczona na angielski to “Lady Orchid”. Strona Teaspring.com podaje, że pochodzi ona głównie z południowo-zachodnich części Yunnanu. Określana jest także jako ginseng oolong. Mówi się o ciekawym smaku tej herbaty oraz o pozytywnym wpływie na nasze zdrowie ze względu właśnie na tą obtoczkę. Jednak jest też ciemniejsza strona tej herbaty.
Przeglądając różne wpisy na temat Lan Gui Ren znalazłam też opinie o tym, że herbata ta jest dość nowym wynalazkiem herbacianego marketingu i odnosi się do każdego oolonga żeńszeniowego. Okazało się jednak, że jakiś czas temu pewna firma w Chinach starała się zalegalizować pod tą właśnie nazwą swój produkt ziołowy z Ilex Latifolia. Ostatecznie po wyroku sądowym nazwę tą zwrócono oolongom żeńszeniowym.


Swoją herbatę dostałam w prezencie w ramach eksperymentalnych zakupów na Alliexpress. Niestety nie był to dobry sprzedawca ponieważ oolong ten dotarł do mnie zwietrzały. Kopiąc dogłębniej w internecie okazało się, że zakup zwietrzałego Lan Gui Ren to nic nadzwyczajnego, a dobrej jakości i świeżą herbatę jest dostać nieco ciężej.


Co prawda kolor perełek nie jest najgorszy jednak zwietrzenia herbaty nie dało się przeskoczyć. W zapachu nie było nic z lukrecji ani z żeń szenia za to było słodkie sianko. Po rozczarowaniu pierwszym widokiem nie rozdrabniałam się za bardzo podczas parzenia. Woda 90 stopni, czajniczek szklany i dwa parzenia. Kolor blady, ciepłożółty. W smaku- słodka, sienna. Ani śladu lukrecji… w sumie to dobrze, chyba…bo wypiłam herbatę. Z drugiej jednak strony nadal chcę spróbować Lan Gui Ren, jednak tym razem o jakiejś przyzwoitej jakości.

Ceramika: Ana Soto.

Advertisements

2 thoughts on “Lan Gui Ren

  1. Ewa, a co sądzisz w ogóle o zakupach w Aliexpressie? Chodzi o herbatę właśnie. Ja się przymierzam do zakupów 11.11 i nie jestem pewny. Pomijam oczywiście Pu-erhy 30 letnie za 10$, bo to wiadomo, że ściema… ale nie wiem jak inne herbaty. Boję się, że też będą zwietrzałe…

    A zdjęcia… klasycznie – świetne 😉

    1. To jest trudne pytanie…. miałam/mam z Alliexpress 4 herbaty Shou Mei, tą oraz mam 2 Puerhy. Dwie pierwsze rozczarowanie, Puerha piliśmy na kontenerach- nie zachwycił, ale też nie odrzucił. Byl taki ok. Ostatni leży i czeka. A no i jeszcze matcha kulinarna- tu akurat to co zamówione w takiej jakości jak powinno:D
      Ogólnie to zależy bardzo dużo od sprzedawcy, bo są te podsklepiki które sprzedają badziewie ale i trafiają się porządniejsze. Dobrze więc zrobić trochę rozeznania no i też kupować z rozsądkiem.
      Wydaje mi się, że wiele zależy od szczęścia… ale na spróbowanie można się pokusić na zakupy:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s