wspolpraca

TET: Lord Grey

Dzisiejszy wpis powstał dzięki uprzejmości firmy TET- True English Tea.

O herbatach Earl Grey już pisałam nie raz (na przykład tutaj  lub tutaj). Ucieszyłam się gdy okazało się, że herbatą przekazaną mi do testu będzie właśnie Earl Grey i to nie byle jaki, bo sam Lord Grey.

31026821625_a31f58aaf6_z

Jak pisałam poprzednio sam Lord Grey jest już niemal mitycznym ojcem tej znanej mieszanki herbat. W zasadzie mam wrażenie, że ostatnio Earl Grey stał się nawet jeszcze bardziej popularny, bo widywałam go już w najrozmaitszych kombinacjach.

Earl Grey, którego otrzymałam jest jednak klasyczną wersją. Duże ciemno-brązowe, prawie czarne liście są mocno poskręcane. To już pewne, że do czynienia mam z czarną herbatą. W suszu znajdziemy też pojedyncze gałązki.

Poza samą herbatą, nieodzownym składnikiem tej mieszanki jest naturalny bergamotkowy olejek (1%). Muszę przyznać, że po otwarciu herbaty zapach wydał mi się bardzo mocny. Jednak po kilku chwilach zbladł do delikatnego i miłego akcentu bergamotkowego. Bergamotka dobrze komponuje się z czarną herbatą. Jest też zdrowa – olejki bergamotkowe słynne są ze swoich właściwości antydepresyjnych oraz wspomagających układ trawienny. Coś w sam raz na jesienne szarugi.

30724823030_7711b378d1_z

Poeksperymentowałam trochę z tym Lordem Greyem. Na pierwszy ogień poszło parzenie w imbryku. Imbryk spory, bo o pojemności prawie 1,2 l świetnie by się sprawdził na śniadania albo podwieczorki wśród zaproszonych gości.

31026821335_089f5dc745_z

31026821505_a4632d4d6b_z

By ułatwić sobie odcedzanie, tym razem wypróbowałam też zaparzacz “jajko”. To był pierwszy raz gdy takiego używałam, więc byłam ciekawa rezultatu. Do parzenia wykorzystałam około 4 łyżeczek herbaty i nie zalałam imbryka do pełna (około 1 l). Tak, by zachować proporcje około 1 łyżeczki na 200 ml. Woda 98 stopni, czas 5 minut.

25390373289_1884c6d784_z

30724828120_23df53c941_z30724829290_0fe6faaae9_z

30724824640_e34c7c15dd_z

31026820945_d5b7ab02d8_z

30990946916_c97f625cf1_z

30990947296_95b3848b98_z

Po tym czasie otrzymałam ciekawy napar. Kolor pomarańczowo – brązowy, pachnący słodko, ale nie cytrusowo. Czyżby bergamotka się ulotniła? Na szczęście nie, bo w smaku można ją wyczuć. I tu kolejne zaskoczenie, bo oczekiwałam słodkości i sztucznej intensywności, a tu okazało się, że bergamotka wcale się nie narzuca, tylko całkiem dobrze uzupełnia.

31026824395_7fe04973bf_z

30724831980_5c5be37b27_z

30724823830_502b38a128_z30724832290_c76d5972ed_z

Na drugi ogień poszło parzenie w kubku. 300 ml wody, 98 stopni i łyżeczka suszu. Napar wyszedł ciemniejszy i wyraźniejszy w smaku. Taki bardziej mi odpowiadał, ale to kwestia gustu, bo pijący ze mną Lorda Greya Prywatny Hiszpan orzekł, że woli tą z imbryka.

Na sam koniec pokusiłam się też o dodanie konfitury wiśniowej. Wyszło całkiem smacznie.

31026823715_cfe42d7ddf_z

31026824005_0d418542b5_z

30724830480_2548236c81_z

Lord Grey marki TET okazał się całkiem smacznym, nienarzucającym się Earl Greyem. Można też spróbować z cukrem lub mlekiem, jeśli ktoś takie dodatki lubi.

30724830080_8309ca02f0_z

30724830350_426597ac43_z

Wracając jeszcze chwilę do samej marki TET…

True English Tea (bo tak rozwija się ten skrót) zaprasza do wzięcia udziału w ciekawej ankiecie dotyczącej Wielkiej Brytanii i zwyczajów herbacianych Polaków. Po jej wypełnieniu i odpowiedzi na pytanie konkursowe będziemy mieli szansę na wygranie fajnych nagród (rejs żaglowcem, lot balonem albo brytyjski oldtimer na weekend). Warto rzucić okiem.

31026819635_106caa5821_z

Dziękuję marce TET za przekazanie herbaty i materiałów do testu.

31026819445_af85e9aa8d_z

Reklamy

3 thoughts on “TET: Lord Grey

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s