Podróżniczo

Japonia I

Podróż życia- Japonia część pierwsza

Dzisiaj “Herbatniczek” świętuje swoje czwarte urodziny. To już cztery lata odkąd mieszkam w Hiszpanii odkąd stworzyłam to herbaciane miejsce. Z tej okazji dzisiaj specjalny wpis podróżniczy. Zapraszam do Japonii! Wpis jest w dóch częściach:)

—W tym wpisie pominęłam zupełnie kwestie herbaty w tej podróży. Zrobiłam to by się nie powtarzać. Na relację z herbacianej części zapraszam na forum Herabata.ning tutaj oraz na Czajnikowego tutaj część I i tutaj część II—-

Początek

Japonia, była podróżą poślubną. Eskapadę zaczęliśmy po odwiezieniu rodziny i z deficytem snu jakiś 30 godzin? Lot Madryt- Londyn był chyba najkrótszym lotem jaki pamiętam…. bo go nie pamiętam. Spałam. Chociaż plan był by nie spać- że będzie lepiej jetlaga opanować i nie tracić czasu. Nie zadziałało… Najwięszką niespodzianką podczas lotu była zorza polarna- jedyny raz podczas całego miesiąca kiedy ją widzieliśmy. I to z okna samolotu.

Wielkim bonusem był przewodnik własnoręcznie napisany przez znajomego który mówi po japońsku i który w Japonii był wiele razy. Dzięki wielkie Santi!!

Tokio

             Samo lądowanie było fajnym spektaklem, bo oto zupełnie nowe niewidziane wcześniej widoki wody i lądu w promieniach wschodzącego słońca. Z lotniska na Gotandę (dzielnica gdzie mieszkaliśmy) wypadło nam podróżować w porannych godzinach szczytu. I tu pierwszy szok- nie wiem czy oglądacie anime/czytacie mangę. Ja zawsze zastanawiałam się na ile wiernie w nich odwzorowana jest japońska rzeczywistość. No i właśnie okazało się że bardzo wiernie. W zasadzie dużą część pobytu miałam wrażenie, że znajduję się w jednym z anime- otoczenie, budynki, samochody, pociągi, kable, zachowania ludzi. Wszystko to jeszcze bardziej utwierdziło mnie w tym jak wyjątkowymi artystami są osoby tworzące mangę i anime.

W metrze.

Ale wracając do Tokio, odwiedziliśmy chyba większość punktów obowiązkowych. Widzieliśmy ludzi w garniturach ustawionych pod linijkę w kolejce do metra, byliśmy pod pomnikiem Hachiko, byliśmy na Shibuya, popatrzyliśmy na barwną mozaikę ludzką na Shinjuku, pobłądziliśmy po tunelach metra i niezliczonych dworców, podziwialiśmy panoramę miasta o zachodzie słońca z Mori Tower. Chyba ta panorama jest moim najlepszym wspomnieniem z Tokio. Piękny zachód, nawet nie za dużo ludzi i pod nami ogromne miasto bez końca. Jak wielkie może być miasto? Pierwszy raz widziałam, żeby panorama ulic i budynków nie miała końca. I to w każdym z kierunków w które spojrzałam.

Shibuya

Jedna z osobowości spotkanych na ulicy

I kolejna…

I kolejna:)

Mori Tower (Roppongi Hills)

Tokio

30920209102_e64ef1a5d5_z

Wystawa, która akurat była w Mori Tower dotyczyła lalek świata.

A tutaj przenosimy się na chwilę do parku Yoyogi, do którego mieliśmy ze trzy podejścia, bo był zamknięty z powodu dengi.

Nie wiem co to było, ale było kawaii:)

Wczesnym rankiem wybraliśmy się też do Asakusy, by odwiedzić pierwszą z wielu świątyń i rzucić okiem na Tokio mniej współczesne. W świątyni, za radą przewodnika kolegi, powróżyliśmy sobie. Prywatnemu Hiszpanowi wypadło “pół szczęście” więc zabarł ze sobą swoją wróżbę. Mojego “pecha” zostawiłam zawiązanego w świątyni, wraz z innymi by mnisi modłami mogli odwrócić nieszczęście. W Asakusie kupiliśmy też słodycze z “anko” słodką fasolą. Nie przekonały mnie za bardzo. Dużo lepiej wypadł ramen w jednej z polecanych knajpek.

Idąc do świątyni w Asakusie

Nasze wróżenie

Asakusa świątynia

Miłorząb japoński

Smok- woda do obmycia przed wejściem do świątyni

Asakusa- świątynia

Asakusa- świątynia

Zrobiliśmy też zakupy w Akihabarze– ogromnej dzielnicy pełnej sklepów “tax free”, mangi i anime. Mamy więc jeden oryginalny tom mangi “One piece” i to po japońsku:)

30920209532_02ca3e49f6_z

Szukając „One piece”:)

Tokio było też dla nas bazą wypadową do innych miejsc.

Kamakura

Na pierwszy ogień poszła Kamakura. Wycieczka pociągiem przez Jokohamę do wypoczywalni Tokijczyków. Niezbyt nam się udała ta wyprawa, bo nie przewidzieliśmy długości pieszego zwiedzania ani tego, że będzie gorąco. Odwiedziliśmy Wielkiego Buddę, Świątynię Armat z setkami posągów Buddy i widokiem na Pacyfik. Posłuchaliśmy chwilę koncertu muzyki na żywo i odwiedzilismy mini ogród Zen.

W drodze do świątyń. Prawda że fajne:)

Idąc do świątyni.

Budda z Kamakury

Sandały Buddy

Kolejna świątynia na horyzoncie.

Kadzidło do oczysczenia się przed wejściem do świątyni.

16491020936_d2f9c3e7e2_z

16323560397_b7a830d92a_z

Yokohama

Gwoździem programu w Yokohamie było China Town. Wielkie rozczarowanie. Miałam nadzieję, że z racji bliskości to China Town będzie bardziej przypominało Chiny. Niestety.

Pospacerowaliśmy po parku i po nabrzeżu i w zasadzie tyle z Yokohamy.

Uliczka Chinatown

W chińskiej świątyni

W chińskiej świątyni

W chińskiej świątyni

W chińskiej świątyni

W chińskiej świątyni

W chińskiej świątyni

Zakupy w Chinatown

Pomysłowy sposób japończyków na prezentację menu. Można też kupić takie plastikowe potrawy, ale są dość drogie.

Nikko

Nikko to jedna z wycieczek które najbardziej mi się podobały. Podróż pociągiem i autobusem. Ominęliśmy wielki brzydki gmach muzeum i ruszyliśmy w górę w las i świątynie, które w kolorach jesieni oraz we mgle (co to była za mgła!) przypominały tą magiczną Japonię z filmów. Piękna przyroda i tajemnicze świątynie pełne legend. Widzieliśmy też oryginalne małpy “nic nie widzę, nic nie słyszę, nic nie mówię”. Niestety z braku czasu nie daliśmy rady odwiedzić wszystkiego.

Japonia jesienią

Ogród w Nikko

Ogród w Nikko

Słynne pierwsze „Trzy Małpki”

Zwiedzanie niemal zawsze z tłumem ludzi.

Tu też tłum.

Na koniec tej części mały bonus obyczajowy- damska łazienka:

Zapraszam na drugą część jutro!

Reklamy

One thought on “Japonia I

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s