Podróżniczo

Japonia II

Kontynuujemy nasze zwiedzanie Japonii:) Część pierwsza tutaj.

Hiroszima

             Naszą kolejną bazą wypadową była Hiroszima. Choć nie było jej w przewodniku znajomego to był jeden z moich “must see” punktów. Hiroszima też stała się moim ulubionym punktem wyjazdu. Pewnie dlatego, że jest niewielka w porównaniu z Tokio i Osaką, a ma w sobie wszystko- historię, kulturę, sklepy i okolice warte odwiedzenia. Jest też znacznie tańsza od wielkich miast.

Nasz hotel był dosłownie na przeciwko Muzeum Pokoju  (bomby atomowej), w obszarze “strefy zero”. Zwiedzanie zaczęliśmy w deszczu. Atmosfera w sam raz pasująca do miejsca. Muzeum Pokoju jest strasznym miejscem, ale dobrze zorganizowanym (i dość tanim). Tyle razy czytałam o Hiroszimie, ale teraz dopiero mogłam to zobaczyć na własne oczy. Robi wrażenie.

31021500166_fcf962dcc8_z

30914974862_9b7c8ed124_z

30920208702_25f86701aa_z

Wrażenie robi też pomnik dziewczynki z żurawiem. Bardzo smutny pomnik otoczony żurawiami origami- by wydrowieć z białaczki wynikłej z ataku. O historii żurawi więcej tutaj. Wrażenie robi też Mauzoleum Ofiar Bomby Atomowej- około 300 000 osób wymienionych, wspomnienia świadków, które można posłuchać lub poczytać. No i nie można pominąc jedynego ze strefy zero budynku którego szare ruiny przypominają wszystkim do czego jesteśmy zdolni my- ludzie.

31021499756_1b8d273a94_z

Hiroszima jest mała jak wspomniałam, spacerem z hotelu doszliśmy więc do Zamku. Pierwszy i jedyny japoński zamek który odwiedziliśmy. Mało ludzi, spokój, piękny ogród oraz park. Po parku akurat biegał “ninja” z grupą dzieciaków w ramach jakiejś szkolnej wycieczki.

W zamku nie można było robić zdjęć, ale poogądaliśmy za to katany i zbroje samurajów. W ogrodzie dostaliśmy zniżkę na herbatę. Widzieliśmy też herbaciane krzaczki oblegane przez mega wielkie oso-pszczoło-mucho-insekty. Oddaliłam się stamtąd w dość przyspieszonym tempie, bo owady to nie moja działka. Dużo sympatyczniejsze wydała mi się wielka ławica upasionych i zgłodniałych karpii, które kłębiły się przy pomostach tak, że widać było tylko rozdziawione rybie pyszczki.

30943134231_f71332199e_z

31062517665_60e4a769aa_z

W ogrodzie też mogliśmy pobserwować nowożeńców w tradycyjnych strojach podczas sesji zdjęciowej (takie podglądanie konkurencji:))

30943133491_2c625b4d51_z

Miyajima

             Kolejna źle rozplanowana wycieczka to Miyajima. Nie przewidzieliśmy, że podróż tam będzie tak długa. Koniec końców dotarliśmy jedynie do Tori, by z setkami turystów obejrzeć pocztówkowy zachód słońca. Trafiliśmy na odpływ, więc o zachodzie woda zaczynała powoli odbierać swój teren. Sama Tori, jeśli się tak nad nią pozastanawiać robi wrażenie- bo przecież to brama między światem naszym a światem duchów. Poza tym nie mieliśmy na nic więcej czasu. Pośmialiśmy się z wszędzie obecnych jelonków podgryzających wszystko co się da, łącznie z turystami i mapami.31021498226_2bc5045975_z

30914932342_cd113ef824_z

30914970932_cc085f947d_z

Gdy dotarliśmy do O-Tori był odpływ i najazd szkolnych wycieczek.

31021497686_c3d44a7b13_z

Krwiożercze sarenki atakujące turystów:)

30943094761_871fbd855c_z

31021496926_5026f40876_z

30914931882_878b184396_z

Osaka

            Osaka to był nasz ostatni przystanek w Japonii i nasza ostatnia baza wypadowa. Kolejne wielkie miasto. Niby podobna do Tokio, a jednak inna. Po Osace oprowadził nas kolega kolegi:) Odwiedziliśmy Dotombori– pełne sklepów, restauracji i ludzi. Tam jedliśmy Okonomiyaki. Nie przypadło mi do gustu (Takoyaki też z resztą nie :/). Ciekawym miejscem było Shinsekai “Nowy Świat”. Dzielnica jakby żywcem wyjęta z lat 80-tych.  I znów jedynm z najciekawszych wspomnień jest wizyta na tarasie widokowym Umeda Sky Building o zachodzie słońca.

30943087781_1efa8061f1_z

Widok z Umeda Sky Building.

30943145841_55fc0541b1_z

31021511146_c702eb2809_z

31021496326_d8efc221a2_z

Sklepy, sklepy i jeszcze raz sklepy. Nawet stacje metra są w centrach handlowych…

30914969602_e80394b2fd_z

Ruchome ośmironice zwiastujące Takoyaki

30914967692_85c32353c8_z

I Tako bar

31026768066_c6d7c21063_z

I nasze okonomiyaki

31057264445_f6a43373f1_z

30914970142_e5d9fbea27_z

Dworzec w Osace.

31057230395_bee92cf113_z

Shinsekai

31026767676_219f5c15aa_z

I jeszcze dobry widok na burze z okna hotelowego.

Nara

             Z Osaki warto wyskoczyć do Nary. Według mnie to jeden z wielkich plusów Osaki:) Sam teren turystyczno- zabytkowo- parkowy Nary jest ogromny i polecam przeznaczyć sobie na niego cały dzień. Las, sarenki, świątynie, posągi Buddy. Taka Japonia, którą sobie wyobrażałam.

30914969162_4b20b22809_z

31057265845_674e138e43_z

30914968242_3e6fabacdf_z

Kyoto

             Z Osaki trzeba też wyskoczyć do Kioto. Chociaż muszę przyznać, że Kioto nas rozczarowało. Może dlatego, że był to ostatni przystanek, może ze zmęczenia, może z braku czasu, może dlatego że było zimno. Złoty pawilon w podeszczowej aurze prezentował się ciekawie, ale był bardzo “uturystyczniony”. Świątynia z Ogrodem Zen (Ryoan-ji) do kontemplacji także nas nie zachwyciła. Najwidoczniej nasze Zen zrobiło sobie wolne. Szkoda, że ostatni punkt nie był punktem najmocniejszym. Najciekawszym miesjcem wydał mi się las bambusowy, choć był pełen ludzi i był bardzo drastycznie poogradzany.

31057263715_4dc1e65b2a_z

31021493406_bbb851e659_z

Tak wygląda wyciszająacy las bambusowy normalnie:)

30948374011_3c95c512d2_z

A tak po wykadrowaniu:)

31021508246_ddd8598cab_z

I tak mniej więcej minęły nam dwa tygodnie w Japonii. Kraj ten bardzo nam się spodobał i zdecydowanie będziemy chcieli tam wrócić. Może jeszcze raz Tokio? Może bardziej na północ? Tego jeszcze nie wiemy.

 Gorzkie zakończenie….

Jak wpominałam podróż ta poza samą podróżą byłą też ważna ponieważ był to nasz “miesiąc miodowy”. Tyle zdjęć! Niepowtarzalnych! I wszystkie moje przepadły po awarii dysku. Odzyskałam część, jednak głównie z części islandzkiej. Japonia została tylko z garstką wstępnej selekcji, którą w większości pokazałam we wpisie.

Kilka informacji praktycznych:

  1. W japonii dobrze działa system hotelowy Agoda.
  2. Nasze hotele to: Hotel MyStays Gotanda (Tokio), Hotel Park Side (Hiroshima Peace Park) i HOTEL HANSHIN Fukushima-ku (Osaka)
  3. Niewiele osób mówi po angielsku.
  4. Warto zajrzeć do sieci Coco Ichibanya- curry w ich wykonaniu jest super i mają wiele poziomów ostrości.
  5. Wszelki gadżety fanowskie z anime są drogie (ah…)
  6. Strony na które warto zajrzeć i poczytać o Japonii:
    http://wkrainietajfunow.pl/
    http://fokizfukuoki.pl/
Advertisements

2 thoughts on “Japonia II

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s