Klub Polki na Obczyźnie

Klub Polki na obczyźnie: Jak zmieniło się moje postrzeganie Hiszpanii w ciągu pięciu lat

Dzisiaj zapraszam na wpis z kolejnego ciekawego cyklu Klubu Polek na Obczyźnie, a pokazującego jak zmienilo się postrzeganie krajów do których wyemigrowałyśmy w ciągu naszego w nich pobytu. Zapraszam!

 

Jadąc do Hiszpanii, nie miałam o niej zbyt wiele pojęcia. Raczej taką typową ignorancję sjesta, gorąco, palmy i fiesta. Czy przez pięć lat Hiszpania zmieniła dla mnie swój wizerunek? Zapraszam do czytania.

 

To nie do końca tak jak myślałam….

  1. Może zacznę od sjesty. Choć godziny pracy Hiszpanów bardzo mi się nie podobają, potrafię jednak docenić możliwość zjedzenia obiadu z rodziną, albo możliwość odpoczynku w najgorętszym momencie dnia. Sjesta nie wszystkim odpowiada, wielu na nią narzeka i chętnie by ją wysłało gdzie pieprz rośnie (włącznie ze mną). Dla wielu jednak jest to chwila na pobycie z rodziną, spokojny obiad czy ochłodzenie się.
  2. Hiszpanie nie są leniwi, choć oczywiście zawsze znajdzie się wyjątek. Jest bardzo dużo osób, które rzeczy załatwi nam od ręki, albo w późnych godzinach nocnych. Wiele instytucji działa lepiej niż w Polsce, a tego się nie spodziewałam.
  3. Persjany i zasłony są niezbędne. Przyjeżdżając do Hiszpanii miałam manię odsłaniania okien, bo nie lubię siedzieć w dzień po ciemku. Po kilku latach upałów gdy w mieszkaniu temperatura sięgnęła prawie 30 stopni oduczyłam się tego i doceniłam możliwość odcięcia od promieni słońca. Jednak dobrze z tym wykombinowali.
  4. Nie wszędzie są palmy i plaże, a nawet są miejsca, gdzie jest zimno nawet latem. Tak wiem, że to zdanie może szokować, ale tak jest. Hiszpania okazała się bardzo zróżnicowanym krajem i stereotypowy obraz palemek na plaży jest prawdziwy tylko w pewnym procencie.

  5. Hiszpanie nie jedzą tylko i wyłącznie owoców morza, nawet Ci z okolic Walencji i Alicante. Ich dieta rzeczywiście obfituje w oliwę, ryby i marisco, mają jednak przebogatą kuchnię, w której mięso króluje.
  6. W Hiszpanii trafiają się introwertycy! Co prawda są w mniejszości (jednak są!), co oznacza, że i ten typ jest w stanie tutaj przeżyć.
  7. Hiszpanom też jest gorąco. Przyjeżdżając tutaj byłam pewna, że mają oni jakieś genetyczne predyspozycje do wysokich temperatur. Jednak nie. Cierpią tak jak cierpimy my w upalne dni i nie jest im ani łatwiej ani lżej.
  8. Hiszpania jest bardzo zróznicowana kulturowo i językowo. To zaskakuje. Bo nie ma jednej typowej hiszpańskiej potrawy, nie ma uniwersalnych zwyczajów czy języka wszędzie brzmiącego tak samo.

To chyba najważniejsze odczarowane punkty, które zaskoczyły mnie po przyjeździe, a teraz są dla mnie zupełnie oczywiste.

 

To jednak prawda…..

Dla równowagi kilka punktów, które miałam nadzieje będą jedynie stereotypem, lecz niestety okazały się prawdą i zaczęłam je postrzegać jako cechę charakterystyczną.

  1. Hiszpanie okazali się bardzo głośni. Z początku myślałam, że to zależy od rodziny, środowiska. Jednak nie. Jest głośno na ulicach, w barach, w urzędach… wszędzie.
  2. W Hiszpanii są karaluchy, szczury, wszy i pchły. Teraz jestem już przywyczajona, że jeśli w Madrycie letnią nocą coś małego i czarnego biegnie Ci obok stóp to najpewniej karaluch. Bardzo chciałam, żeby to wyobrażenie po konfrontacji okazało się nieprawdą…. Jednak wysokie temperatury, pełno barów, kultura jedzenia i imprezowania na ulicy tworzą raj dla róznych żyjątek.
  3. Hiszpanie są w zdecydowanej większości przytłaczającymi ekstrawertykami. Myślałam, że będzie to mniej więcej pół na pół, okazało się inaczej. Obecnie przywykłam do tego, a co ciekawsze sama siebie czasem zaskakuje atakami ekstrawersji. Nadal jednak postrzegam Hiszpanów jako…. zbyt otwartych i przyjacielskich.
  4. Termin Mañana okazał się dobrze funkcjonującym terminem. Choć wiele jest pozytywnych zaskoczeń, to po drugiej stronie tkwi cały tabun radośnie uśmiechniętych osób pogubionych w odmętach papierów, przepisów, czasu wolnego, kawy i ploteczek….
  5. Kryzys ma się dobrze. Przyjeżdżając tutaj pięć lat temu dziwiłam się, gdzie ten kryzys? Jednak jest i ma się bardzo dobrze…. szkoda.
  6. Hiszpanie nie są przystojnym narodem. Słyszałam kiedyś o tym i myślałam, że to taka subiektywna opinia. Wiem, nie można generalizować no i o gustach się nie dyskutuje, ale to w sumie moje postrzeganie Hiszpanii więc według mnie, hiszpańska uroda jest przereklamowana.
  7. Hiszpanie wiele rzeczy traktują na luzie. Swobodne lub bezstresowe podejście miałam nadzieję, że występuje tylko w przypadku takich trywialnych spraw a nie tych poważnych. Okazuje się jednak że także w materii spraw ważnych Hiszpanie wykazują spory luz i mogłoby wydawać się powierzchowne podejście. Czasem nie mogę się z tym pogodzić i brakuje mi takiego wiecznego polskiego przejmowania się, no ale cóż….

Sama Hiszpania po pięciu latach jawi mi się jako kraj wcale nie tak mocniej rozwinięty jak myślałam na początku, a w niektórych sferach nawet mniej rozwinięty niż Polska. Wydawało mi się, że mniej tu problemów, że jest weselej. Z jednej strony tak, z drugiej nie do końca jest to prawda. Na pewno Hiszpania przestała być dla mnie egzotyczna, spowszedniała mi. Część zachowań zautomatyzowało się, na część rzeczy przestałam zwracać uwagę a na inne zaczęłam zwracać uwagę. Zmieniła się Hiszpania, zmieniłam się ja i zmieniło się moje jej postrzeganie. Ciekawe jak to będzie za następne pięć lat. A może to będzie już postrzeganie zupełnie innego kraju?

 

 

Reklamy

2 thoughts on “Klub Polki na obczyźnie: Jak zmieniło się moje postrzeganie Hiszpanii w ciągu pięciu lat

  1. Bardzo ciekawy post!
    Uważam Hiszpanię za idealne miejsce do wypoczynku, minimum raz na dwa lata jadę tam na wakacje (za każdym razem w inne miejsce) i zawsze mam pewność, że to będzie udany czas. Uwielbiam ten kraj i jego mieszkańców za wszystko to, co postrzegasz za jego zalety i bywam tam wystarczająco krótko, żeby nie odczuć wad 😉 Wracam tam z przyjemnością. Aktualnie nie mam zaplanowanego żadnego wyjazdu, ale niebawem na pewno coś wymyślę 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s