Klub Polki na Obczyźnie

5 lat Klubu Polki na Obczyźnie

Jak ten czas leci! Nadal wydaje mi się, że zaczynam swoją przygodę z Klubem, a tutaj Klub Polek na Obczyźnie świętuje swoje 5 urodziny! (Jesteśmy równolatkami!)

home_card_2

Z tej okazji opowiem Wam jak to Klub namieszał w moim blogu i życiu. Zapraszam!

  1. Nie jestem sama.

To może frazes, ale mieszkając za granicą, ma się specyficzne problemy i tęsknoty, specyficzne poczucie samotności. Klub Polek uświadomił mi, że to nie tylko ja tak mam, a wszystkie babeczki (i jeden rodzynek) i to niezależnie od części świata, statusu majątkowego wieku czy dzietności.  Chociaż nie działam zbyt aktywnie w naszych emigracyjnych dyskusjach, to jednak wiem, że jeśli będę szukała pomocy lub pociechy to tam jest całe grono w podobnej sytuacji, które rozumie o co chodzi.

Na przykład zdziwilibyście ile osób jest się w stanie pokroić za polski chleb albo biały ser. Dobrze wiedzieć, że jest nas więcej tęskniących za takimi rarytasami.

  1. Pierwsza publikacja.

No dobrze, to było jednym z moich wielkich niespełnionych marzeń. W sumie blog jest pewną formą jego spełniania, ale…. publikacja na papierze to publikacja na papierze! Jedno moje opowiadanie pojawiło się w naszym wspólnie wydanym zbiorze. Książkę możecie kupić tutaj.

DSC_5952

 

  1. Nowe kontakty.

Klub Polek przyniósł mi też wiele wartościowych znajomości. Razem udało nam się odwiedzić z herbatą niemal cały świat, poznałam inne blogerki mieszkające w Hiszpanii, pojawiły się nowe plany i projekty. Bo wiecie, to nie tak, że Polki na emigracji siedzą tylko na socjalu (no dobra…, przyjnajmniej nie te z Klubu). To raczej kobiety i jeden rodzynek bardzo aktywnie goniące za marzeniami i chętnie angażujący się w czasami bardzo dziwne i szalone inicjatywy. Wystarczy poprzeglądać blogi klubowiczek.

  1. Odwiedziłam kilka ciekawych miejsc.

Przygotowując wpisy na Klubowego Bloga lub do naszych najrozmaitszych projektów poodwiedzałam na przykład opuszczony szpital niedaleko Alicante. Poszwędałam się też dogłębniej po własnych okolicach w Polsce.

  1. Pomobilizowałam się trochę blogowo.

Co prawada Herbatniczek jest raczej mało emigracyjnym blogiem, jednak wpisy na tematy wyjazdowe zawsze są dla mnie miłym oderwaniem i odpoczynkiem. Uczestniczenie w życiu i projektach Klubu zawsze mnie też mobilizuje do pisania. Wiem z różnych Klubowych rozmów, że nie tylko ja miewam zastoje i brak weny.

 

Podsumowując, bardzo cieszę się, że mogę być w Klubie Polki na Obczyźnie. Cieszę się, że to miejsce trwa i mam nadzieję, że trwać będzie jeszcze długo.

Sto lat!

FB-TLO1

Reklamy

Jedna myśl na temat “5 lat Klubu Polki na Obczyźnie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.