O herbatach

Huo Shan Huang Ya od Caj- Chai

Moja pierwsza żółta herbata. W końcu się zebrałam, bo tak odkładałam i odkładałam …

Padło na „złote pąki” (霍山黄芽) od Caj Chai– herbacianego sklepu w Barcelonie, do którego też się od dłuższego czasu przymierzałam.

Na stronie sklepu w dostępnym opisie można przeczytać, że liście do tej herbaty zostały zebrane według zasady Mao Jian, czyli zebrano pąki i jeden lub dwa listki. Herbata pochodzi z Anhui, ze zbioru wiosennego 2017.

Jak pisze Robert Tomczyk w swojej książce, Huo Shan Huang Ya to herbata wysyłana na cesarski dwór. Po okresie zaniechania jej produkcji, odkryto ją na nowo w  latach 70 XX wieku.

Nie znałam herbat żółtych, czytałam o nich tylko. Coś między białymi a zielonym głosi teoria. Patrząć na Huo Shan Huang Ya w zupełności się z tym opisem zgadzam. Gdybym nie wiedziała, że jest to herbata żółta obstawiałabym właśnie jedną z tych dwóch wymienionych.

Po otwarciu herbata pachnie orzechami. Listki są żółto zielone, może lekko seledynowe i mają fajny żółty puszek. Herbatę przygotowałam sobie w gaiwanie. Woda nieco chłodniejsza niż 90 stopni. Czasy parzenia to 1,5 minuty, 2 minuty, 2,5 minuty i bezczasowo.

W ogrzanym naczyniu herbata mnie zaskoczyła. Takiego zapachu jeszcze w herbacie nie miałam okazji spotkać. Pierwszy typ to salami albo chipsy paprykowe. Na stronie Caj Chai, zapach ten określono jako kukurydzę prażoną. Po tym pierwszym smacznym ataku, herbata zaczyna pachnieć słodko, ciepło nieco podobnie do zielonych, ale to jednak nie to samo.

Napar w odcieniu ciepłym, cytrynowo żółty, przejrzysty. W smaku zaś… to znów coś, czego do tej pory nie próbowałam. Najbardziej chyba jednak przypominało mi herbatę zieloną. Zupełnie nie cierpka, ciekawa. W opisie na stronie w charakterystyce smaku znajdziemy między innymi takie skojarzenia jak słoma, zioła, kasztany.

Jestem pozytywnie zaskoczona tą herbatą. Co prawda nie była najtańsza, a koszt wysyłki wcale tego nie poprawił, jednak warto było. Nie tylko dla herbaty ale i dla wypróbowania sklepu, który przysłał też niespodziankę na spróbowanie. Ale o tym przy innej okazji… 🙂

4 myśli na temat “Huo Shan Huang Ya od Caj- Chai

  1. Z całą pewnością herbaty żółte są traktowane w Polsce jako ciekawostka i sam za takie je uważam. Mimo bogatej i całkowicie innej palety smaków, jakie oferują, sięgam po nie najczęściej, jak wpadną mi w ręce, podczas poszukiwań jakiejś herbaty, na którą akurat mam ochotę. Mam problem z dobraniem pory dnia, w której można by się napić herbaty żółtej. Rano przegrywają z zielonymi, kiedy przydaje się ich pobudzające działanie. Po południu po dobrym obiedzie lubię odpocząć przy niekończącej się od ilości parzeń herbacie ciemnej. Wieczorem zaś mając do wyboru sporą kolekcję oolongów, też zazwyczaj zostają daleko w tyle. Tak czy siak, warto znać ten rodzaj herbaty i pozostaje mi podziękować za ciekawy wpis 🙂
    Pozdrawiam.

    1. Ciekawa sprawa z porami dnia i piciem herbaty. Wiele osób o tym wspomina, że rano na przykład japońskie a po południu właśnie coś bardziej light.
      Osobiście piję taką herbatę o którą dopomina się moje wewnętrzne ja niezależnie od pory dnia. Mam nadzieję, że uda mi się spróbować i zrobić eksperyment rzeczywiście dobierajac porę dnia do herbaty albo na odwrót, bo mam dużą tendencję do wybierania herbat czerownych i tych wyżej utlenianych wulongów. A ta żółta to rzeczywiście coś ciekawego i ciężkiego do zakwalifikowania.
      Dziękuję za miłe słowa!:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.