O herbatach

Herbaty skalne: Niu Lan Keng Rou Gui

O herbatach skalnych ( Yancha) słuchałam zawsze z zaciekawieniem. Dopiero przygotowując się do tego wpisu, zdałam sobie sprawę czym tak właściwie są. Dzisiaj kilka słów o Niu Lan Keng Rou Gui która została mi podarowana przez Arti Unici.

Wuyi Shan i herbata

Góry Wuyi (武夷山; Wǔyí Shān) to wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO pasmo położone w południowo wschodnich Chinach (Prowincja Fujian). Powodami wpisania na listę była wysoka wartość kulturowa i krajobrazowa oraz ogromna bioróżnorodność. To z tego obszaru pochodzą słynne herbaty oolong oraz herbaty czarne. Da Hong Pao, Lapsang Souchong czy Rou Gui to niektóre z bardziej znanych i pochodzących właśnie z Wuyi. Yancha (岩茶) To termin którym opisuje się herbaty rosnące na skalnym podłożu Gór Wuyi. Takie podłoże skomponowane z różnych minerałów nadaje herbacie ciekawy i oryginalny smak, bo roślina rosnąc korzysta przecież z tego co ma w podłożu. Dlatego też herbata herbacie nierówna. Więcej na temat obszaru Wuyi znajdziecie na przykład tutaj.

Herbata którą dzisiaj przedstawiam pochodzi z Niu Lan Keng. Kilka zdjęć stamtąd możecie zobaczyć na tym blogu. W nazwie herbaty znajduje się właśnie miejsce pochodzenia oraz nazwa odmiany krzewu czyli Rou Gui. Rou Gui (肉桂 ,ròu guì) oznacza cynamon chiński (Cinnamomum cassia). Herbaty z krzewów tej odmiany charakteryzują się takimi cynamonowymi notami. Jest to wysoko utleniany oolong.

 

Niu Lan Keng, jak możemy przeczytać na stronie Arti Unici, pochodzi z małej prywatnej plantacji i jest zbierana ręcznie. Cena herbaty jest dość wysoka. Przeszukałam trochę miejsca innych herbaciarzy, którzy mieli z nią styczność. Niemal wszyscy są zgodni, że cena czasami potrafi powalić z nóg.  Przykład tutaj  lub tutaj  albo tutaj.

Kolejną rzeczą do której jest zgodność to wyjątkowy smak tej herbaty…

Parzenie

Swoje parzenie podzieliłam na dwa razy.

Pierwsze z nich w małym hohinku (Aneta Zatyka). Dawno już nie parzyłam herbaty stosując się do zaleceń, jednak mając taką ciekawostkę postawnowiłam trzymać się sztywno przepisu.

Herbata została zebrana w 2016 roku. W torebce znajdowało się jej 8 gramów.

Susz po otwarciu torebki owionął mnie zapachem suszonej śliwki i pieczywa chrupkiego. Liście spore, bardzo ciemne, niemal czarne z tonami czerwieni.

3 g herbaty na mały hohin (tak wiem, że mały to marny opis… kiedyś sprawdzę ile ma dokładnie) i woda o temperaturze nieco mniej niż 100 stopni Celsjusza. Herbata w ogrzanym naczyniu zapachniała miodowo.

Pierwsze parzenie 3 sekundy. Napar brudno czerwony o zapachu jesieni i jabłek. W smaku jedwabisty, słodki i… karmelowy.

Drugie parzenie 4 sekundowe dało nieco ciemniejszy napar, który zapachem zaczął przypominać nieco kawę. Pojawiły się też kwiaty. W smaku podobny do pierwszego parzenia, zniknęła jedwabistość.

Trzecie parzenie to 5 sekund.  Powrót do karmelu i jedwabistości.

Czwarte parzenie 5 sekund po raz drugi. I tu zaskoczenie, coś czego się nie spodziewałam, zapach brzoskwini w mleku. W smaku więcej roślinności.

Piąte parzenie 7 sekundowe dało już przewagę smakom roślinnym i pieczywu chrupkiemu. W ustach coraz bardziej ściągająca.

Szóste parzenie 10 sekundowe przyniosło mi słaby smak kwiatów.

Kolejne parzenia nie różniły się już za bardzo, były słodkie i coraz mniej wyraziste.

Herbata bardzo mnie zaskoczyła swoim smakiem i tak wyraźnymi zmianami. Chociaż cynamonu jako takiego tam nie wyczułam, to karmel był bardzo przyjemny.

Drugie podejście do herbaty miałam następnego dnia, już bez zdjęć, bez skupiania się na analizie. Picie herbaty dla przyjemności. Zaparzona w małym czajniczku i współdzielona z Prywatnym Hiszpanem. Wyczuł on tam ten wspaniały karmel i suszone owoce, kwiaty a nawet pomidora. Mi w zasadzie smak przy drugim podejściu podpowiedział też słodkie smażone buraczki. Pyszne!

Herbata bardzo mi smakowała. Cieszę się, że mogłam jej spróbować. Wygląda na to, że herbaty z Wuishan utwierdzają się na liście moich ulubionych herbat. Da Hong Pao ma tam już swoje stałe miejsce.

Opis innej degustacji tej herbaty znajdziecie u Roberta tutaj.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

2 myśli na temat “Herbaty skalne: Niu Lan Keng Rou Gui

  1. Wspaniały opis. Przepiękne akcesoria. Tak podaną herbatę nie tylko smacznie się pije, ale i podziwia. Prawdziwa sztuka Ewuniu 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.