O herbatach · Sprawy bieżące

Małe Hanami po hiszpańsku, czyli herbata w parku

Wspomniałam w poprzednim wpisie, że odwiedziła nas znajoma z Japonii. Poza pysznymi słodkościami, wiedząc już o moim herbacianym skrzywieniu, przywiozła mi też herbatę. Saeko wręczając prezent powiedziała, tą herbatę miała moja mama w domu, więc pewnie jest dobra. W ramach wyjaśnienia- Saeko herbaty nie pija. Prezent  zabrałam w teren, bo akurat było kilka dni prawie wiosennych.

W poszukiwaniu wiosny

Wiosna w tym roku jakoś nie nadciąga. Zimno, wieje, pada. Dlatego, gdy z nienacka pojawiło się kilka dni ze słońcem i ciepłem, nie mogłam się powstrzymaćc i wyniosłam herbatę w teren. Tym bardziej, że akurat byłam w Madrycie, gdzie kwitły już drzewa. (Jeśli orientujecie się w Madrycie, to dokładnie odwiedziłam Parque Norte).

Początkowo plan był taki by herbatę zaparzyć normalnie. Okazało się jednak, że termosy którymi dysponowałam z wielu powodów były raczej mało odpowiednie do przenoszenia czystej wody. I tak oto właśnie przy okazji, było to pierwsze parzenie na zimno w tym sezonie.

Po południu wybraliśmy się do parku. Zabrałam herbatę i czajniczek-cylinder do parzenia. Ania z Piewców Teiny miała rację, raczej marnie sprawdza się on przy parzeniu herbat japońskich. Było Ani posłuchać, teraz to wiem. Rzeczywiście drobne i mocno zwinięte liście zapychają otwory wewnętrzengo filtra i parzenie herbaty staje się nieco uciążliwe. Ale nic to, przecież dookoła w końcu słońce i kwiaty.

Herbata wyszła bardzo smaczna, co jest moim sporym sukcesem. (Pewnie już wiecie, że herbaty japońskie raczej słabo tolerują moje zdolności parzenia i rzadko kiedy wychodzą mi tak jak powinny.) Parzenie na zimno okazało się za to strzałem w dziesiątkę. Bez zegarka, wszystko  na oko. Wyszła smaczna, słodka i swieża. Nie było goryczy ani cierpkości.

Z Prywatnym Hiszpanem pogapiliśmy się na płatki wolno spadające na nas z drzewa, dookoła bzyczały pierwsze pszczoły, herbata była smaczna. Taki pierwszy wiosenny relaks, a może i nawet małe własne Hanami.

A Wy lubicie parzyć herbatę w terenie? Wybieracie się podziwiać kwitnące drzewa?

Reklamy

2 myśli na temat “Małe Hanami po hiszpańsku, czyli herbata w parku

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.