O herbatach

Wild Tong Mu Gan Zhengshan Xiaozhong hong cha 2018

Styczeń minął zanim się obejrzałam. Herbatniczek miał się zreformować i… jakoś zabrakło czasu.  Ale nic to, jak to się mówi w Hiszpanii, „Poco a poco” -powoli, krok za krokiem. Taki iberyjski mindfullness. Jeden krok na raz.

Udało mi się za to przejrzeć zaległe wpisy herbacianej blogosfery. Wiele mnie ominęło. Całe szczęście, że można do nich wrócić, kiedy ma się akurat sposobny moment.

Na blogu Łukasza, w zeszłym roku, mogłam przeczytać inspirujący wpis o porannym piciu herbaty.  Wpis uświadomił mi, że w zasadzie nigdy nie piłam herbaty o poranku. Obiecałam sobie, że muszę tego spróbować. No i jakoś tak mijały miesiące i nic. Rok, postanowiłam więc zacząć od wyrównania rachunków ze złożonymi sobie obietnicami i zorganizować poranne parzenie czaju.

Wild Tong Mu Gan Zhengshan Xiaozhong hong cha

Herbaty czarne (czerwone) to mój faworyt. Ostatnio nawet znalazłam wyjaśnienie tej skłonności w teorii pięciu elementów w chińskiej medycynie tradycyjnej.  Postanowiłam, że na taką długo odwlekaną okazję w sam raz będzie coś od The Tea. Sięgnęłam po  Wild Tong Mu Gan Zhenshan Xiaozhong 2018. I tak właśnie zupełnie zwyczajnie odkryłam swojego kolejnego faworyta herbacianego. To już drugi na mojej liście kupiony u Thetea.

Ponieważ parzenie zaczęłam bardzo wcześnie, jeszcze przed świtem, zdałam się na inne, pozawzrokowe zmysły. Suche liście pachniały wiśnią. Przygotowałam sobie stolik, spokojną muzykę, świeczki (żeby chociaż widzieć gdzie wlewam wodę) i do parzenia!

46970922131_95a53c31e3_z

Herbata w smaku zupełnie mnie zaskoczyła i zachwyciła. W Hiszpanii (León) jest taki napój przygotowywany z winogron. Nazywa się „Mosto”. Moja herbata smakowała dokładnie tak, jak znane mi „Mosto”. Płynne winogrona, słodycz i jedwabiste wrażenie w ustach. No, no – pomyślałam sobie – to się dopiero nazywa dobre wejście w herbaciany rok. Nie tylko udało mi się w końcu zmobilizować i napić herbaty o poranku to jeszcze TAKIEJ herbaty.

46970921731_ebed214d7d_z

46970921291_105fa732b1_z

Jeszcze żadna herbata, którą piłam nie była tak jednoznacznie owocowa. Prywatnemu Hiszpanowi przypadło chyba piąte parzenie, które zaoferowałam mu bez żadnego skrępowania, bo nadal było bardzo dobre. Spróbował. No – odpowiedział – winogorna. Mówię: ale wiesz, że to piąte parzenie?!

A jak wrażenia z porannego parzenia? Bardzo przyjemne. Gdybym była mniej leniwa i bardziej zorganizowana, z chęcią parzyłabym tak częściej.

46970920501_b08c944f50_z

46970920151_c58550c9de_z

Fajnie jest widzieć jak zmienia się światło dookoła mnie, słuchać jak zmienia się śpiew ptaków, jak miasto budzi się do życia. A do tego pić dobrą herbatę. Oddychać. Budzić się.

Teraz, podobnie jak pisał Łukasz w swoim wpisie, pozostaje mi zaparzyć herbatę w ciągu dnia. Ciekawe czy też będzie mi tak smakowała. Ciekawa jestem Waszych wrażeń i doświadczeń z parzeniami o różnych porach dniach.

46970919681_a74557638b_z

Ten wpis, to pożegnanie z obecną wersją Herbatniczka. Mam nadzieję, że już niedługo uda mi się wdrożyć, to co sobie zaplanowałam.  Trzymajcie kciuki!

46970922341_0dc2d0b09a_z

Reklamy

Jedna myśl na temat “Wild Tong Mu Gan Zhengshan Xiaozhong hong cha 2018

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.